Dowiedz się, co budowniczy AI mogą realistycznie obiecać w zakresie bezpieczeństwa, gdzie kryją się ślepe punkty i jakie praktyczne zabezpieczenia warto wprowadzić, żeby bezpieczniej wypuszczać aplikacje tworzone z pomocą AI.

„Aplikacja zbudowana przez AI” może oznaczać kilka rzeczy, a ten wpis używa tego terminu szeroko. Obejmuje:
Cel jest prosty: zmniejszyć ryzyko, nie udając, że można osiągnąć doskonałe bezpieczeństwo. AI przyspiesza rozwój i podejmowanie decyzji, ale też zmienia jak popełniane są błędy — i jak szybko mogą się one rozprzestrzeniać.
Tekst jest skierowany do założycieli, liderów produktu i zespołów inżynieryjnych, które nie mają pełnoetatowej funkcji bezpieczeństwa — albo mają wsparcie bezpieczeństwa, ale potrzebują praktycznych wskazówek, które pasują do realiów wdrożeń.
Dowiesz się, jakie „gwarancje bezpieczeństwa” możesz realistycznie przedstawiać (a jakich nie), otrzymasz lekki model zagrożeń do zastosowania przy rozwoju wspieranym przez AI oraz poznasz najczęstsze ślepe punkty, które pojawiają się, gdy LLM ma wpływ na kod, zależności, narzędzia i dane.
Zobaczysz też sprawdzone, choć nudne, guardrails: kontrolę tożsamości i dostępu, izolację tenantów, obsługę sekretów, bezpieczne workflowy wdrożeniowe oraz monitoring i mechanizmy zapobiegania nadużyciom, które pomagają wykryć problemy wcześnie.
To nie jest przewodnik po zgodności, zastępstwo dla przeglądu bezpieczeństwa ani lista kontrolna, która magicznie zabezpieczy dowolną aplikację. Bezpieczeństwo jest współdzielone między ludźmi (szkolenia i właścicielstwo), procesami (przeglądy i bramki wydawnicze) i narzędziami (skanery, polityki, logi). Chodzi o to, żeby uczynić tę współodpowiedzialność jawną i wykonalną.
Gwarancje bezpieczeństwa wokół aplikacji tworzonych przez AI są często domniemane, a nie wypowiedziane wprost. Zespoły słyszą stwierdzenia typu „model nie wycieknie sekretów” lub „platforma jest zgodna”, a potem przekształcają je w ogólne obietnice. To prowadzi do rozbieżności między oczekiwaniami a rzeczywistością.
Często spotyka się (lub wyciąga wnioski) deklaracje takie jak:
Niektóre z tych stwierdzeń mogą być częściowo prawdziwe — ale rzadko są uniwersalne.
Rzeczywiste gwarancje mają granice: które funkcje, które konfiguracje, które środowiska, które ścieżki danych i na jak długo. Na przykład „nie trenujemy na Twoich danych” różni się od „nie przechowujemy ich”, a oba różnią się od „Twoi administratorzy nie mogą ich przypadkowo ujawnić”. Podobnie „bezpieczne domyślnie” może dotyczyć szablonów startowych, ale nie każdego fragmentu kodu wygenerowanego po kilku iteracjach.
Przydatny model mentalny: jeśli gwarancja zależy od tego, że włączysz właściwy przełącznik, wdrożysz w określony sposób lub unikniesz konkretnej integracji, to nie jest to gwarancja absolutna — to gwarancja warunkowa.
Dostawcy mogą dostarczyć funkcje; rezultaty wciąż zależą od Twojego modelu zagrożeń, konfiguracji i dyscypliny operacyjnej.
Jeśli nie da się tego zmierzyć, to nie jest gwarancja.
Żądaj tego, co możesz zweryfikować: okresy przechowywania na piśmie, udokumentowane granice izolacji, zakres logów audytu, zakres testów penetracyjnych oraz wyraźny podział odpowiedzialności (co zabezpiecza dostawca, a co musisz zabezpieczyć Ty).
Jeśli korzystasz z platformy vibe-coding takiej jak Koder.ai (generowanie aplikacji z czatu z agentami w tle), stosuj tę samą perspektywę: traktuj „generujemy to za Ciebie” jako przyspieszenie, a nie twierdzenie o bezpieczeństwie. Pytanie brzmi: które części są znormalizowane i powtarzalne (szablony, pipeline’y deployowe, rollback), a które wciąż wymagają Twoich kontroli (authZ, scoping tenantów, sekrety, bramki przeglądu).
Nie potrzebujesz 40-stronicowego dokumentu bezpieczeństwa, aby podejmować lepsze decyzje. Lekki model zagrożeń to po prostu wspólna mapa: kto wchodzi w interakcję z aplikacją, co chronisz i jak coś może pójść nie tak — zwłaszcza gdy część kodu i workflowów jest generowana przez AI.
Zacznij od wypisania stron, które mogą tworzyć zmiany lub uruchamiać akcje:
To utrzymuje rozmowę realistyczną: „Który aktor może co zrobić i z jakimi uprawnieniami?”.
Wybierz niewielki zestaw rzeczy, których ujawnienie, zmiana lub niedostępność wyrządziłaby szkody:
Wypisz miejsca, gdzie wejście przekracza granicę:
Użyj tego szybkiego przeglądu dla każdej nowej funkcji:
To nie zastępuje pełnego przeglądu bezpieczeństwa — ale regularnie ujawnia najważniejsze ryzykowne założenia wcześnie, gdy zmiany są tanie.
AI może szybko napisać dużo działającego kodu — ale „działa” nie znaczy „bezpieczne”. Wiele błędów bezpieczeństwa w aplikacjach zbudowanych przez AI to nie egzotyczne ataki, lecz zwykłe błędy i niebezpieczne ustawienia domyślne, które wkradają się, bo model optymalizuje wiarygodność i szybkość, nie zaś standardy bezpieczeństwa Twojej organizacji.
Problemy z uwierzytelnianiem i autoryzacją są częstym punktem awarii. Wygenerowany kod może:
isAdmin: true) zamiast na sprawdzeniach po stronie serwera.Walidacja wejścia to kolejny powtarzający się problem. Kod może obsługiwać scenariusz szczęśliwy, ale pominąć przypadki brzegowe (tablice vs. łańcuchy, sztuczki Unicode, bardzo duże wejścia) albo konkatenować łańcuchy do zapytań SQL/NoSQL. Nawet przy ORM może tworzyć niebezpieczne dynamiczne filtry.
Niewłaściwe użycie kryptografii objawia się jako:
Modele często odtwarzają wzorce przypominające publiczne przykłady. To oznacza, że możesz dostać kod, który jest:
Zacznij od bezpiecznych szablonów: zatwierdzone szkielety projektów z wbudowaną autentykacją, logowaniem, obsługą błędów i bezpiecznymi ustawieniami domyślnymi. Wymagaj potem przeglądu ludzkiego dla wszystkich zmian krytycznych z punktu widzenia bezpieczeństwa — przepływów auth, sprawdzeń uprawnień, warstw dostępu do danych i wszystkiego, co ma do czynienia z sekretami.
Dodaj automatyczne kontrole, które nie polegają na idealnych ludziach:
Jeśli generujesz aplikacje przez Koder.ai (fronty React, backendy Go, PostgreSQL), traktuj szablony jako umowę: zaszyj deny-by-default authZ, scoping tenantów, bezpieczne nagłówki i ustrukturyzowane logowanie raz, a potem trzymaj AI w tych granicach. Korzystaj też z funkcji platformy, które redukują ryzyko operacyjne — jak snapshoty i rollback — ale nie myl rollbacku z zapobieganiem.
Regresje bezpieczeństwa często pojawiają się jako „drobne refaktory”. Umieść kilka testów o wysokim wpływie:
AI może szybko wygenerować działającą funkcję, ale „aplikacja”, którą wypuszczasz, to zwykle stos kodu innych osób: paczki open-source, obrazy kontenerów bazowych, hostowane bazy, dostawcy auth, skrypty analityczne i akcje CI/CD. To świetne dla szybkości — dopóki zależność nie stanie się najkrótszym elementem Twojego łuku bezpieczeństwa.
Typowa aplikacja zbudowana przez AI może zawierać niewielką ilość kodu własnego i setki (albo tysiące) zależności tranzytywnych. Dodaj obraz Dockera (z pakietami OS), plus usługi zarządzane (gdzie konfiguracja decyduje o bezpieczeństwie), i nagle polegasz na wielu cyklach wydań i praktykach bezpieczeństwa, których nie kontrolujesz.
Zacznij od kilku prostych, egzekwowalnych kontroli:
Ustal explicite cadence patchowania (np. cotygodniowo dla zależności, natychmiast dla krytycznych CVE). Zdefiniuj ścieżkę „break glass” do szybkiej aktualizacji, gdy podatność dotyczy produkcji — prezatwierdzone kroki, plan rollback i właściciel on-call.
Na koniec przypisz jasne właścicielstwo: każda usługa powinna mieć nazwanego opiekuna odpowiedzialnego za aktualizacje zależności, odświeżanie bazowych obrazów i utrzymywanie SBOM i wyników skanów w zielonym stanie.
Prompt injection to sytuacja, gdy atakujący ukrywa instrukcje w treści, którą Twoja aplikacja przekazuje do modelu (wiadomość czatu, ticket supportowy, strona internetowa, PDF), próbując nadpisać to, co chciałeś, żeby model zrobił. Pomyśl o tym jak o „niezaufanym tekście, który odpowiada”. To różni się od zwykłych ataków na input, bo model może wykonać instrukcje atakującego nawet jeśli Twój kod nigdy nie zaimplementował takiej logiki.
Tradycyjne ataki na wejście mają na celu złamanie parsowania lub wykorzystanie znanego interpretera (SQL, shell). Prompt injection celuje w decydenta: model. Jeśli Twoja aplikacja daje modelowi narzędzia (wyszukiwanie, zapytania do bazy, wysyłanie e-maili, zamykanie ticketów, wykonywanie kodu), celem atakującego jest nakierować model, by użył tych narzędzi w niebezpieczny sposób.
Traktuj wszystkie wejścia do modelu jako niezaufane — w tym dokumenty, które pobierasz, strony, które scrapujesz, i wiadomości wklejone przez „zaufanych” użytkowników.
lookup_order(order_id) zamiast „uruchom dowolne SQL”.Prompt injection nie oznacza „nie używaj LLM”. Oznacza to, że projektujesz system z założeniem, iż model może być manipulowany społecznie — bo może.
Aplikacje zbudowane przez AI często „działają”, przesuwając tekst: wejście użytkownika staje się promptem, prompt staje się wywołaniem narzędzia, wynik staje się odpowiedzią, a wiele systemów po cichu zapisuje każdy krok. To wygodne do debugowania — i powszechna ścieżka, przez którą wrażliwe dane rozprzestrzeniają się dalej, niż zamierzałeś.
Oczywistym miejscem jest sam prompt: użytkownicy wklejają faktury, hasła, dane medyczne lub dokumenty wewnętrzne. Mniej oczywiste wycieki są zwykle gorsze:
Ryzyko prywatności to nie tylko „czy jest przechowywane?”, ale „kto ma do tego dostęp?”. Bądź jawny co do:
Udokumentuj okresy przechowywania dla każdego systemu i upewnij się, że „usunięte” dane są faktycznie usuwane (w tym cache, indeksy wektorowe i kopie zapasowe, o ile to wykonalne).
Skoncentruj się na ograniczeniu tego, co zbierasz i zacieśnieniu, kto może to czytać:
Stwórz lekkie kontrole, które można powtórzyć:
Prototypy tworzone przez AI często „działają” zanim będą bezpieczne. Gdy LLM pomaga wygenerować UI, endpointy CRUD i tabele bazy danych szybko, uwierzytelnianie może wydawać się osobnym zadaniem — coś, co dodasz, gdy kierunek produktu będzie potwierdzony. Problem polega na tym, że założenia bezpieczeństwa są wciskane w trasy, zapytania i modele danych wcześnie, więc doklejanie auth później zamienia się w niechlujną poprawkę.
Uwierzytelnianie odpowiada: Kto to jest? (logowanie, tokeny, SSO). Autoryzacja odpowiada: Co mu wolno? (uprawnienia, role, sprawdzenia własności). Aplikacje generowane przez AI często implementują uwierzytelnianie (logowanie), ale pomijają konsekwentne sprawdzenia autoryzacji na każdym endpointzie.
Zacznij od zasady najmniejszych uprawnień: domyślnie nowi użytkownicy i klucze API mają najmniejsze możliwe uprawnienia. Twórz explicite role (np. viewer, editor, admin) i wymagaj roli administracyjnej do uprzywilejowanych akcji, a nie tylko „jest zalogowany”.
Dla zarządzania sesjami preferuj krótkotrwałe tokeny dostępu, rotuj tokeny odświeżania i unieważniaj sesje przy zmianie hasła lub podejrzanej aktywności. Unikaj przechowywania długotrwałych sekretów w localStorage; traktuj tokeny jak gotówkę.
Jeśli Twoja aplikacja jest multi-tenant (wiele organizacji, zespołów lub workspace’ów), izolacja musi być egzekwowana po stronie serwera. Bezpieczny domyślny wzorzec: każde zapytanie jest skorelowane przez tenant_id, a tenant_id pochodzi z uwierzytelnionej sesji — nie z parametru, który klient może zmienić.
Zalecane guardrails:
Użyj tego przed wdrożeniem każdej nowej trasy:
/resource/123 należący do kogoś innego?tenant_id z body zapytania/parametru?Jeśli naprawisz tylko jedną rzecz: zapewnij, że każdy endpoint systematycznie egzekwuje autoryzację z scopingiem tenantów pochodzącym z tożsamości uwierzytelnionej.
AI przyspieszy budowanie, ale nie ochroni Cię przed najczęstszymi „ups”: wdrożeniem niedokończonych zmian, wyciekiem kluczy lub nadaniem automatom zbyt dużej mocy. Kilka podstawowych guardrails zapobiega większości możliwych do uniknięcia incydentów.
Traktuj development, staging i produkcję jako różne światy — nie tylko różne URL-e.
Development to przestrzeń eksperymentów. Staging to testy z ustawieniami i kształtem danych podobnymi do produkcji (ale bez prawdziwych danych). Produkcja to jedyne miejsce obsługujące prawdziwych użytkowników.
To rozdzielenie zapobiega wypadkom typu:
Utrudnij „wskazanie dev na prod”. Używaj różnych kont/projektów, różnych baz danych i różnych poświadczeń dla każdego środowiska.
Zasada niezawodna: jeśli nie wkleiłbyś tego do publicznego issue, nie wklejaj do promptu.
Nie przechowuj sekretów w:
Zamiast tego używaj menedżera sekretów (chmurowe magazyny sekretów, Vault itd.) i wstrzykuj sekrety w czasie wykonania. Preferuj krótkotrwałe tokeny zamiast długotrwałych kluczy API, rotuj klucze według harmonogramu i natychmiast odwołuj przy podejrzeniu ekspozycji. Prowadź ślad audytu, kto/co i kiedy sięgało po sekrety.
Dodaj tarcie we właściwych miejscach:
Jeśli Twój workflow obejmuje szybkie iteracje na platformie takiej jak Koder.ai, traktuj eksport kodu źródłowego jako część historii bezpieczeństwa: powinieneś móc uruchomić własne skanery, wymusić własne polityki CI i przeprowadzić niezależny przegląd tego, co trafia na produkcję. Funkcje takie jak tryb planowania pomagają, wymuszając explicite projektowanie i granice uprawnień zanim agent zacznie zmieniać kod lub łączyć integracje.
Jeśli przyjmujesz tylko jedno podejście: zakładaj, że błędy się zdarzą, a potem projektuj środowiska, sekrety i przepływ wdrożeniowy tak, żeby błąd zamienił się w nieszkodliwy błąd, a nie w wyciek.
„Działało w testach” to słaby argument bezpieczeństwa dla aplikacji tworzonych przez AI. Testy zwykle obejmują oczekiwane prompt i typowe wywołania narzędzi. Prawdziwi użytkownicy będą testować przypadki brzegowe, atakujący będą sondować granice, a zachowanie modelu może się zmienić wraz z nowymi promptami, kontekstem lub zależnościami. Bez widoczności w czasie wykonywania nie dowiesz się, czy aplikacja cicho wycieka dane, wywołuje niewłaściwe narzędzie lub „otwiera się” pod obciążeniem.
Nie potrzebujesz SIEM-a klasy enterprise od pierwszego dnia, ale potrzebujesz spójnego śladu, który odpowie: kto zrobił co, używając których danych, jakim narzędziem i czy to zakończyło się sukcesem?
Niezbędne logi i metryki:
Trzymaj domyślnie w logach pole wrażliwe poza nimi (sekrety, surowe prompt zawierające PII). Jeśli musisz logować prompt dla debugowania, pobieraj próbki i redaguj agresywnie.
Dodaj lekkie wykrywanie najpierw:
Nadużycie często wygląda jak normalny ruch, dopóki nim nie jest. Praktyczne mechanizmy:
Jeśli wdrożysz tylko jedną rzecz w tym tygodniu: zbuduj przeszukiwalny ślad audytu auth + wywołań narzędzi + dostępu do danych z alertami przy niezwykłych skokach.
„Wystarczająco bezpieczne do wypuszczenia” nie znaczy „bez podatności”. To znaczy, że zredukowałeś najbardziej prawdopodobne, najbardziej wpływowe ryzyka do poziomu akceptowalnego przez Twój zespół i klientów — i potrafisz wykryć oraz zareagować, gdy coś pójdzie nie tak.
Zacznij od krótkiej listy realistycznych trybów awarii dla Twojej aplikacji (przejęcie konta, wyciek danych, niebezpieczne akcje narzędzi, nieoczekiwane koszty). Dla każdego zdecyduj: (1) jaką prewencję wymagasz przed uruchomieniem, (2) jakie wykrywanie jest obowiązkowe, oraz (3) jaki jest cel odzysku (jak szybko możesz zatrzymać szkody).
Jeśli nie potrafisz w prostych słowach wyjaśnić swoich top ryzyk i złagodzeń — nie jesteś gotowy do wypuszczenia.
Użyj listy tak małej, żeby dało się ją skończyć:
Miej podstawy spisane i przećwiczone:
Platformy, które wspierają snapshoty i rollback (w tym Koder.ai) mogą przyspieszyć reakcję na incydenty — ale tylko jeśli wcześniej zdefiniowaliście, co wyzwala rollback, kto może go wykonać i jak weryfikujecie, że rollback faktycznie usunął ryzykowne zachowanie.
Zaplanuj powtarzalne prace: miesięczne aktualizacje zależności, kwartalne przeglądy dostępów i okresowe odświeżanie modelu zagrożeń przy dodawaniu narzędzi, źródeł danych lub nowych tenantów. Po każdym incydencie lub bliskim zdarzeniu przeprowadź bezosobowy przegląd i zamień wnioski w konkretne zadania backlogowe — nie w ogólne przypomnienia.
Traktuj każde „gwarantowanie” jako ograniczone. Zapytaj:
Jeśli nie możesz tego zmierzyć (logi, polityki, udokumentowane granice), to nie jest gwarancja.
Funkcje bezpieczeństwa (SSO, szyfrowanie, logi audytu, skanowanie sekretów) to możliwości. Wyniki to to, co faktycznie możesz obiecać (brak dostępu między tenantami, brak wycieku sekretów, brak nieautoryzowanych eksportów).
Osiągasz wyniki tylko wtedy, gdy funkcje są:
Zrób szybkie przegląd:
To zwykle wystarcza, żeby odkryć założenia o największym ryzyku, gdy zmiany są jeszcze tanie.
Typowe błędy to codzienne problemy, nie egzotyczne ataki:
isAdmin) zamiast sprawdzeń po stronie serwera.Złagodzenie: bezpieczne szablony, obowiązkowy przegląd ludzi dla krytycznych części bezpieczeństwa oraz automatyczne kontrole (SAST/DAST + testy autoryzacji).
Zacznij od kontroli łatwych do wymuszenia:
Ustal też rytm łatania (np. cotygodniowo; natychmiastowo dla krytycznych CVE) z przypisanym właścicielem dla każdej usługi.
Prompt injection to niezaufana treść sterująca modelem tak, aby zignorował Twoje zamiary. Robi się niebezpieczne, gdy model ma dostęp do narzędzi (zapytania DB, wysyłanie maili, refundy, deploye).
Praktyczne obrony:
Największe wycieki to te pośrednie:
Zmniejsz ekspozycję przez minimalizację danych, agresywną redakcję przed logowaniem, ścisłe kontrole dostępu i udokumentowane okresy przechowywania dla każdego systemu (w tym, w miarę możliwości, kopii zapasowych).
Wymuszaj izolację po stronie serwera:
tenant_id.tenant_id pochodzi z uwierzytelnionego kontekstu, nie z ciała żądania.Testuj IDOR: upewnij się, że użytkownik nie może uzyskać dostępu do innego tenant-a nawet przy poznaniu ważnych ID.
Stosuj trzy zasady:
Operacyjnie: rejestruj dostęp do sekretów (audyt), rotuj według harmonogramu i traktuj każde podejrzenie wycieku jako incydent (natychmiast revoke/rotate).
Minimalne sygnały produkcyjne:
Jeśli nie potrafisz szybko odpowiedzieć „kto zrobił co, używając którego narzędzia, do jakich danych”, reakcja na incydent będzie wolna i oparta na domysłach.
lookup_order(id)/resource/{id}