Dowiedz się, dlaczego Apple stworzyło Swift, jak stopniowo zastąpił Objective‑C w aplikacjach iOS i co ta zmiana oznacza dziś dla narzędzi, rekrutacji i baz kodu.

Swift nie pojawił się dlatego, że Apple chciało mieć nowy język „dla zabawy”. Powstał jako odpowiedź na realne problemy w tworzeniu aplikacji iOS: wolne iteracje, niebezpieczne wzorce, które łatwo napisać przez pomyłkę, oraz rosnąca rozbieżność między złożonością nowoczesnych aplikacji a starszym projektem Objective‑C.
Ten wpis odpowiada na praktyczne pytanie: dlaczego Swift istnieje, jak stał się domyślnym wyborem i dlaczego ta historia wciąż wpływa na Twoją bazę kodu i decyzje zespołowe.
Dostaniesz jasną, lekką oś czasu — od wczesnych wydań Swifta do stabilnego, szeroko przyjętego toolchainu — bez gubienia się w drobiazgach. Po drodze powiążemy historię z codziennymi konsekwencjami: jak deweloperzy piszą bezpieczniejszy kod, jak ewoluowały API, co zmieniło się w workflow Xcode i co oznacza „współczesny Swift” z funkcjami takimi jak współbieżność i SwiftUI.
Objective‑C wciąż występuje w wielu udanych aplikacjach, szczególnie w starszych bazach kodu i niektórych bibliotekach. Celem nie jest panika ani pilność — chodzi o klarowność: Swift nie wymazał Objective‑C z dnia na dzień; przejmował go stopniowo dzięki interoperacyjności i zmianom w ekosystemie.
Objective‑C był fundamentem rozwoju Apple przez dekady. Gdy w 2008 pojawiło się pierwsze SDK iPhone’a, Objective‑C (plus frameworki Cocoa Touch) był głównym sposobem budowania aplikacji, tak jak wcześniej Cocoa dla Mac OS X. Jeśli pisałeś aplikacje iOS w pierwszych latach, uczyłeś się konwencji platformy poprzez Objective‑C.
Objective‑C miał wiele zalet — szczególnie gdy stosowałeś „Cocoa way” budowania oprogramowania.
Opierał się na potężnym dynamicznym runtime: messaging, introspekcja, categories i method swizzling umożliwiały wzorce elastyczne i „plug‑in friendly”. Konwencje Cocoa, jak delegation, target–action, notifications i KVC/KVO (key‑value coding/observing) były głęboko zintegrowane i dobrze udokumentowane.
Równie ważne było dojrzałe otoczenie. Frameworki Apple, biblioteki firm trzecich i lata odpowiedzi na Stack Overflow zakładały Objective‑C. Narzędzia i API były budowane pod niego, a zespoły mogły zatrudniać deweloperów o przewidywalnych umiejętnościach.
Bóle dnia codziennego nie były filozoficzne — były praktyczne.
Objective‑C bywał rozwlekły, zwłaszcza w „prostych” zadaniach. Sygnatury metod, nawiasy i boilerplate wydłużały kod i utrudniały jego szybkie przeglądanie. Wiele API eksponowało koncepcje oparte na wskaźnikach, co zwiększało szansę na błędy, szczególnie przed powszechnym wdrożeniem ARC (Automatic Reference Counting).
Pamięć i kwestie bezpieczeństwa były stałym wyzwaniem. Nawet z ARC trzeba było rozumieć własność, cykle referencji i jak nullowalność może zaskoczyć w czasie działania.
Interfejsowanie z API C też było powszechne — i nie zawsze przyjemne. Mostkowanie typów C, praca z Core Foundation i „toll‑free bridging” dodawały obciążenie mentalne, które nie przypominało pisania nowoczesnego kodu aplikacji.
Dziedziczne bazy kodu iOS często polegają na Objective‑C, bo są stabilne, sprawdzone w boju i drogie do przepisania. Wiele długo żyjących aplikacji zawiera warstwy Objective‑C (lub stare zależności), które wciąż wykonują realną pracę — i robią to niezawodnie.
Apple nie stworzyło Swifta, bo Objective‑C był „zepsuty”. Objective‑C napędzał lata udanych aplikacji iPhone i Mac. Jednak w miarę jak aplikacje rosły, zespoły się powiększały, a API rozrastały, koszty niektórych domyślnych zachowań Objective‑C stały się bardziej widoczne — szczególnie gdy mnożysz małe ryzyka na miliony linii kodu.
Głównym celem było utrudnienie popełniania typowych błędów. Elastyczność Objective‑C jest potężna, ale potrafi ukryć problemy do czasu działania: wysyłanie wiadomości do nil, mylenie typów id, źle zarządzana nullowalność w API. Wiele z tych problemów dało się opanować dyscypliną, konwencjami i code review — jednak i tak były kosztowne w skali.
Swift wprowadza zabezpieczenia: optionale zmuszają do rozważenia „czy tego może brakować?”, silne typowanie zmniejsza przypadkowe nadużycia, a konstrukcje takie jak guard, wyczerpujące switch i bezpieczniejsze operacje na kolekcjach przesuwają więcej błędów do czasu kompilacji zamiast produkcji.
Swift też unowocześnił codzienną pracę z kodem. Zwięzła składnia, wnioskowanie typów i bogatsza biblioteka standardowa czynią wiele zadań jaśniejszymi przy mniejszym boilerplate niż nagłówki/implementacje, rozwlekłe obejścia dla generyków czy intensywne użycie makr.
Pod względem wydajności Swift został zaprojektowany tak, by pozwolić kompilatorowi na agresywne optymalizacje (szczególnie przy typach wartościowych i generykach). To nie znaczy, że każda aplikacja Swift będzie automatycznie szybsza niż każda aplikacja Objective‑C, ale daje Apple model języka, który może ewoluować w stronę wydajności bez tak silnego polegania na dynamicznym runtime.
Apple potrzebowało, by tworzenie aplikacji iOS było przystępne dla nowych deweloperów i trwałe dla produktów żyjących długo. Konwencje nazw API w Swifcie, jaśniejsza intencja w miejscach wywołań i nacisk na wyrażeniowe typy mają na celu zmniejszyć „wiedzę plemienną” i sprawić, że bazy kodu będą łatwiejsze do odczytania po miesiącach.
Efekt: mniej zabójczych pułapek, czyściejsze API i język lepiej wspierający duże zespoły utrzymujące aplikacje przez wiele lat — bez udawania, że Objective‑C nie był w stanie wykonać pracy.
Swift nie „wygrał” z dnia na dzień. Apple przedstawiło go jako lepszą opcję dla nowego kodu, a potem przez lata pracowało nad stabilnością, szybkością i łatwością adopcji obok istniejących aplikacji Objective‑C.
Stabilność ABI oznacza, że runtime Swifta i biblioteki standardowe są kompatybilne binarnie między wersjami Swift 5 na platformach Apple. Wcześniej wiele aplikacji musiało dołączać biblioteki Swift wewnątrz aplikacji, co zwiększało rozmiar i komplikowało dystrybucję. Dzięki stabilności ABI Swift stał się bardziej podobny do Objective‑C pod względem niezawodności działania skompilowanego kodu między aktualizacjami systemu — to pomogło Swifta uznać za bezpieczny wybór dla długotrwałych produkcyjnych baz kodu.
Przez lata wiele zespołów używało Swifta dla nowych funkcji, zostawiając moduły rdzeniowe w Objective‑C. Ta krokowa ścieżka — zamiast jednorazowego przepisywania — sprawiła, że wzrost Swifta był praktyczny dla rzeczywistych aplikacji i terminów.
Swift nie „wygrał” przez zmuszenie każdego do wyrzucenia działającego kodu Objective‑C. Apple upewniło się, że oba języki mogą współistnieć w tej samej aplikacji. Ta zgodność jest dużym powodem, dla którego adopcja Swifta nie ugrzęzła od pierwszego dnia.
Mieszana baza kodu jest normalna na iOS: możesz trzymać starsze komponenty sieciowe, analityczne lub UI w Objective‑C i pisać nowe funkcje w Swifcie. Xcode obsługuje to bezpośrednio, więc „Swift zastępuje Objective‑C” zwykle oznacza stopniową zmianę, a nie jednorazowe przepisywanie.
Interoperacyjność działa przez dwa komplementarne mechanizmy:
YourModuleName-Swift.h), który ujawnia klasy i metody Swifta kompatybilne z Objective‑C. Zwykle korzystasz z atrybutów takich jak @objc (lub dziedziczenia po NSObject).Nie trzeba znać wszystkich szczegółów, aby skorzystać z tego mechanizmu — ale zrozumienie, że istnieje jawny krok „ujawnij to dla drugiego języka”, pomaga wyjaśnić, dlaczego niektóre typy pojawiają się automatycznie, a inne nie.
Większość zespołów napotka kilka powtarzających się punktów integracji:
Prawdziwe aplikacje żyją długo. Interoperacyjność pozwala migrować funkcja po funkcji, dalej wysyłać aktualizacje i zmniejszać ryzyko — szczególnie gdy SDK firm trzecich, stare komponenty lub ograniczenia czasowe czynią jednorazową konwersję nierealistyczną.
Swift nie tylko unowocześnił składnię — zmienił to, jak „normalny” kod iOS wygląda na co dzień. Wiele wzorców, które wcześniej opierały się na konwencjach (i uważnych code review), stało się czymś, co kompilator może wymusić.
Deweloperzy Objective‑C byli przyzwyczajeni, że wysyłanie wiadomości do nil nic nie robi. Swift sprawia, że nieobecność jest jawna przez optionale (String?), co zmusza do obsługi brakujących wartości z przodu (if let, guard, ??). To zwykle zapobiega całym kategoriom crashy i błędów logiki typu „dlaczego to jest puste?” — bez udawania, że błędy nie mogą się zdarzyć.
Swift potrafi wnioskować typy w wielu miejscach, co redukuje boilerplate przy zachowaniu czytelności:
let title = "Settings" // inferred as String
Co ważniejsze, generyki pozwalają pisać wielokrotnego użytku, typowo‑bezpieczny kod bez polegania na id i sprawdzaniu typów w runtime. Porównaj „tablicę czegokolwiek” z „tablicą dokładnie tego, czego oczekuję” — mniej nieoczekiwanych obiektów i mniej wymuszonych rzutowań.
throw/try/catch Swifta zachęca do jawnych ścieżek błędów zamiast ignorowania niepowodzeń lub przekazywania NSError **. Kolekcje są silnie typowane ([User], [String: Int]), a String to w pełni Unicode‑poprawna wartość zamiast mieszanki C stringów, NSString i ręcznego zarządzania kodowaniem. Efekt netto to mniej błędów typu off‑by‑one, mniej nieważnych założeń i mniej „kompiluje się, ale psuje w czasie działania”.
Runtime Objective‑C wciąż jest cenny dla wzorców intensywnie wykorzystujących runtime: method swizzling, dynamiczne przekazywanie wiadomości, pewne podejścia do dependency injection, kod oparty na KVC/KVO i stare architektury plugin‑owe. Swift może współpracować z tymi rzeczami, ale gdy naprawdę potrzebujesz dynamiki czasu wykonania, Objective‑C pozostaje praktycznym narzędziem.
Swift nie tylko zmienił składnię — wymusił modernizację narzędzi i konwencji iOS. Przejście nie zawsze było płynne: wczesne wersje Swifta często oznaczały wolniejsze buildy, mniej stabilny autocomplete i refaktory, które wydawały się bardziej ryzykowne niż powinny. Z czasem doświadczenie deweloperskie stało się jednym z największych atutów Swifta.
Wsparcie Xcode dla Swifta poprawiło się w praktycznych, codziennych aspektach:
Jeśli używałeś Swifta w erze 1.x/2.x, prawdopodobnie pamiętasz trudne chwile. Od tego czasu trend jest stały: lepsze indeksowanie, większa stabilność źródła i znacznie mniej momentów „Xcode się gubi”.
Swift Package Manager (SPM) ograniczył potrzebę zewnętrznych systemów zależności w wielu zespołach. Na podstawowym poziomie deklarujesz paczki i wersje, Xcode je rozwiązuje, a build integruje je bez dodatkowych zabiegów z plikami projektu. Nie jest to idealne dla każdego zestawu, ale dla wielu aplikacji uprościło onboarding i uczyniło aktualizacje zależności bardziej przewidywalnymi.
Apple’s API Design Guidelines popchnęły frameworki w stronę czytelniejszego nazewnictwa, lepszych domyślnych zachowań i typów komunikujących intencję. Ten wpływ rozprzestrzenił się na zewnątrz: biblioteki firm trzecich coraz częściej przyjmują API napisane przede wszystkim dla Swifta, co czyni nowoczesne bazy kodu iOS bardziej spójnymi — nawet gdy pod spodem nadal mostkują do Objective‑C.
UIKit nadal jest ważnym narzędziem. Większość produkcyjnych aplikacji iOS nadal go mocno używa, szczególnie dla złożonej nawigacji, zaawansowanych gestów, precyzyjnego przetwarzania tekstu i długiego ogona komponentów UI, które zespoły przetestowały w boju. Co się zmieniło, to fakt, że Swift jest teraz domyślnym językiem do pisania kodu UIKit — nawet jeśli sam framework pozostał ten sam.
Dla wielu zespołów „aplikacja UIKit” nie oznacza już Objective‑C. Storyboardy, niby i widoki programistyczne są rutynowo obsługiwane przez kontrolery widoków i modele w Swifcie.
Ta zmiana ma znaczenie, bo Apple coraz częściej projektuje nowe API z myślą o ergonomii Swifta (czytelniejsze nazwy, optionale, generyki, typy wyników). Nawet gdy API istnieje dla Objective‑C, nakładka Swifta często wydaje się „zamierzoną” powierzchnią, co wpływa na to, jak szybko nowi deweloperzy mogą stać się produktywni w bazie UIKit.
SwiftUI to nie tylko nowy sposób rysowania przycisków. Wprowadził inny model myślenia:
W praktyce to zmieniło dyskusje o architekturze aplikacji. Zespoły przyjmujące SwiftUI częściej kładą nacisk na jednokierunkowy przepływ danych, mniejsze komponenty widoków i izolowanie efektów ubocznych (networking, persystencja) poza kodem widoku. Nawet jeśli nie jesteś „na całego”, SwiftUI może zredukować boilerplate dla ekranów opartych głównie na formularzach, listach i układach sterowanych stanem.
Dostarczające aplikacje często łączą oba frameworki:
UIHostingController dla nowych ekranów,Takie hybrydowe podejście pozwala zespołom zachować dojrzałą infrastrukturę UIKit — stosy nawigacji, coordinatory, istniejące systemy projektowe — i jednocześnie stopniowo przyjmować SwiftUI tam, gdzie daje jasne korzyści. Utrzymuje też ryzyko na akceptowalnym poziomie: możesz pilotażować SwiftUI w ograniczonych obszarach bez przepisywania całej warstwy UI.
Jeśli zaczynasz od zera dzisiaj, najnowsza historia UI Apple to SwiftUI, a wiele przyległych technologii (widgety, Live Activities, niektóre rozszerzenia aplikacji) jest mocno zorientowanych na Swifta. Nawet poza UI, API przyjazne Swifta na platformach Apple kształtują domyślny wybór: nowe projekty zazwyczaj planuje się w Swifcie, a decyzja staje się „ile UIKit potrzebujemy?”, zamiast „czy użyć Objective‑C?”.
W efekcie mniej chodzi o zastępowanie frameworku, a bardziej o to, że Swift stał się wspólnym językiem zarówno dla ścieżki przyjaznej legacy (UIKit), jak i nowszej, natywnej dla Swifta (SwiftUI).
Współbieżność to sposób, w jaki aplikacja wykonuje więcej niż jedną rzecz „naraz” — ładowanie danych, dekodowanie JSON i aktualizacja ekranu — bez zamrażania interfejsu. Nowoczesne podejście Swifta ma sprawić, że ta praca będzie wyglądać bardziej jak zwykły kod, a mniej jak żonglowanie wątkami.
Dzięki async/await możesz napisać operacje asynchroniczne (np. żądanie sieciowe) w stylu od góry do dołu:
async oznacza funkcję, która może się „zawiesić”, czekając na rezultat.await to punkt „poczekaj tu, aż rezultat będzie gotowy”.Zamiast głęboko zagnieżdżonych completion handlerów czytasz to jak przepis: pobierz dane, sparsuj, potem zaktualizuj stan.
Swift łączy async/await ze strukturalną współbieżnością, co w skrócie oznacza: „prace w tle powinny mieć jasnego właściciela i czas życia”. Zadania tworzone w zakresie mają powiązanych rodziców i dzieci.
To ma znaczenie, bo poprawia:
Dwa pojęcia pomagają zmniejszyć „losowe” crashy spowodowane jednoczesnym dostępem:
Większość zespołów nie przełącza jednego przełącznika natychmiast. Często miesza się nowoczesną współbieżność Swifta ze starszymi wzorcami — OperationQueue, GCD, callbacki delegatów i completion handlery — szczególnie przy integracji bibliotek legacy lub starszych przepływów UIKit.
Migracja realnej aplikacji iOS to nie projekt „przekonwertuj wszystko” — to projekt zarządzania ryzykiem. Celem jest dalej dostarczać funkcje, jednocześnie stopniowo zmniejszając ilość Objective‑C do utrzymania.
Częste podejście to migracja przyrostowa:
To pozwala budować pewność siebie i ograniczać promień rażenia — szczególnie gdy terminy nie zatrzymują się dla zmiany języka.
Kilka wzorców Objective‑C nie tłumaczy się gładko:
objc_runtime może wymagać przeprojektowania zamiast prostego przepisania.Traktuj migrację jak zamianę implementacji, a nie zmianę funkcjonalności. Najpierw dodaj testy charakterystyczne dla krytycznych przepływów (sieć, cache, płatności, autoryzacja), potem portuj. Testy snapshotowe mogą pomóc wykryć regresje UI przy przenoszeniu kodu UIKit do Swifta.
Stwórz lekkie standardy: konwencje kodowania, linting (SwiftLint lub podobne), granice modułów, reguły bridging header i „nie dodawaj nowego Objective‑C bez uzasadnienia”. Spisanie zasad zapobiega temu, by baza kodu stała się niespójnie dwujęzyczna.
Swift nie tylko zmienił składnię — zmienił, jak wygląda „normalność” w zespole iOS. Nawet jeśli produkt nadal zawiera Objective‑C, decyzje dnia codziennego dotyczące ludzi, procesów i długoterminowej opieki są teraz kształtowane przez oczekiwania Swift‑first.
Większość nowych ról iOS zakłada Swift jako domyślny język. Kandydaci mogą nigdy nie wysyłać kodu w Objective‑C zawodowo, co wpływa na czas wdrożenia, jeśli baza jest mieszana.
Praktyczny wniosek: traktuj znajomość Objective‑C jako „mile widzianą”, a nie warunek konieczny, i przygotuj materiały onboardingowe jasno pokazujące, gdzie jest Objective‑C i dlaczego. Krótki wewnętrzny przewodnik po bridging header, właśności plików i „nie zmieniaj bez kontekstu” obszarach może zapobiec wczesnym błędom.
Silniejsze typowanie i jawne optionale w Swifcie mogą przyspieszyć review: recenzenci spędzają mniej czasu na zgadywaniu, co może zawierać wartość, a więcej na weryfikacji intencji. Wzorce jak protokoły, generyki i typy wartościowe zachęcają też do bardziej konsekwentnej architektury — jeśli są używane z umiarem.
Wadą może być dryf stylu. Zespoły zyskują, mając wspólny styl Swift i automatyczne formatowanie/linting, by review koncentrowały się na zachowaniu, nie na formatowaniu.
Utrzymanie jest łatwiejsze, gdy możesz korzystać z nowoczesnych API bez trzymania niestandardowych wrapperów wokół starych wzorców. Ale Objective‑C nie zniknie z dnia na dzień — szczególnie w dojrzałych aplikacjach z stabilnymi modułami.
Budżetuj realistycznie dla mieszanych baz kodu: planuj migrację wokół kamieni milowych biznesowych, a nie jako nieskończone „sprzątanie”. Zdefiniuj, co znaczy „koniec” (np. cały nowy kod w Swifcie, moduły legacy ruszane tylko okazjonalnie) i weryfikuj tę regułę przy większych refactorach.
Dla ram decyzyjnych, zobacz /blog/migrating-objective-c-to-swift.
Wybór między Swiftem a Objective‑C zwykle nie jest debatą filozoficzną — to decyzja kosztów, ryzyka i harmonogramu. Dobra wiadomość: rzadko trzeba wybierać „wszystko albo nic”. Najlepsze wyniki osiąga się zwykle przez ewolucję kodu na miejscu.
Jeśli zaczynasz od zera, Swift powinien być domyślnym wyborem. Pasuje do najnowszych API Apple, ma lepsze zabezpieczenia i daje prosty dostęp do nowoczesnych wzorców, jak async/await.
Twoja pierwsza decyzja to strategia UI: UIKit w Swifcie, SwiftUI czy mieszanka. Jeśli nie jesteś pewien, porównaj kompromisy we wpisie /blog/swiftui-vs-uikit.
W istniejącej aplikacji Objective‑C trzymaj stabilne, dobrze przetestowane moduły w Objective‑C i wprowadzaj Swifta tam, gdzie szybko uzyskasz korzyści:
Praktyczna zasada: zacznij nowy moduł w Swifcie, gdy możesz zdefiniować wyraźne granice (powierzchnia API, właśność, testy). Trzymaj Objective‑C stabilnym, gdy kod jest dojrzały, silnie spleciony lub ryzykowny do dotykania bez większego refaktoru.
Do planowania sprawdź /blog/ios-migration-checklist.
Dla osób i zespołów ta sekwencja dobrze mapuje się na codzienną pracę iOS:
Modernizacja iOS często ujawnia pracę przyległą, która konkuruje o ten sam czas inżynierii: dashboardy administracyjne, narzędzia wewnętrzne, serwisy backendowe i API zależne od aplikacji iOS. Jeśli chcesz utrzymać zespół iOS skoncentrowany na migracji do Swifta, a jednocześnie dostarczać wsparcie, Koder.ai może pomóc wystawić webowe aplikacje, backendy w Go (z PostgreSQL) lub aplikacje towarzyszące we Flutterze przez workflow oparty na czacie — potem wyeksportować kod źródłowy, wdrożyć i używać snapshotów/rollbacków do bezpiecznego iterowania.
Jeśli chcesz zewnętrznej pomocy przy określaniu najbezpieczniejszego następnego kroku — nowy moduł, częściowa migracja czy „zostaw to” — zobacz /pricing.
Swift powstał, by zmniejszyć typowe ryzyka w rozwoju iOS (np. nieoczekiwane zachowanie nil czy luźne typowanie), poprawić czytelność i utrzymanie dużych baz kodu oraz umożliwić silniejsze optymalizacje kompilatora w dłuższej perspektywie. Nie chodziło o to, że Objective‑C był „zły” — chodziło o to, by wprowadzić bezpieczniejsze, nowoczesne domyślne zachowania, które ułatwiają pracę na dużą skalę.
Swift stał się domyślnym językiem dzięki stopniowej kombinacji czynników:
Dzięki temu „nowy kod w Swift” stał się dla większości zespołów najprostszą drogą.
Swift 5 wprowadził stabilność ABI na platformach Apple, co oznacza, że skompilowany kod Swift jest binarnie kompatybilny między wersjami środowiska uruchomieniowego Swift 5 dostarczanymi z systemem. W praktyce zmniejszyło to konieczność dołączania bibliotek Swift do aplikacji, poprawiło rozmiar aplikacji i niezawodność wdrożeń oraz sprawiło, że Swift stał się bezpieczniejszy dla długotrwałych produkcyjnych baz kodu.
W jednym celu: w tej samej aplikacji możesz mieszać oba języki:
YourModuleName-Swift.h, który ujawnia kompatybilne z Objective‑C API Swift (zwykle przy użyciu @objc lub dziedziczenia po NSObject).Nie wszystkie cechy Swifta są widoczne dla Objective‑C, więc warto planować granice modułów świadomie.
Optional (T?) sprawia, że „brak wartości” jest jawny i wymusza obsługę przy kompilacji (np. if let, guard, ??). W Objective‑C wysyłanie wiadomości do nil i niejednoznaczna nullowalność mogą ukrywać błędy aż do działania programu. Praktyczny zysk: mniej crashy i mniej logicznych błędów typu „wartość była niespodziewanie pusta”.
Generics i silne typowanie Swifta zmniejszyły potrzebę rzutowania i kontroli typów w czasie wykonywania (częste przy id i nieopisanych kolekcjach w Objective‑C). W praktyce zyskujesz:
[User] zamiast „tablica czegokolwiek”,Tak — Objective‑C wciąż ma sens, gdy naprawdę potrzebujesz dynamiki czasu wykonywania (np. intensywne KVC/KVO, method swizzling, API oparte na selektorach lub niektóre architektury plugin‑owe). Swift może współdziałać z tymi wzorcami, ale czysta implementacja w Swifcie może wymagać przeprojektowania zamiast bezpośredniej konwersji.
Praktyczne podejście do migracji to migracja przyrostowa:
Traktuj migrację jako zarządzanie ryzykiem: nadal dostarczaj funkcje, jednocześnie zmniejszając koszt utrzymania w dłuższym czasie.
Typowe pułapki to:
@objc, NSObject i ograniczeń językowych),Planuj granice i dodaj testy zanim dokonasz zamiany implementacji.
Wcale nie musisz wybierać — wiele produkcyjnych aplikacji jest hybrydowych:
UIHostingController, by osadzić ekrany SwiftUI w UIKit,To pozwala przyjmować SwiftUI tam, gdzie redukuje boilerplate, jednocześnie zachowując dojrzałą infrastrukturę UIKit.