React spopularyzował interfejsy oparte na komponentach, deklaratywne renderowanie i widoki sterowane stanem — przenosząc zespoły od kodu zorientowanego na strony do systemów i wzorców wielokrotnego użytku.

React nie wprowadził tylko nowej biblioteki — zmienił też to, co zespoły mają na myśli, mówiąc „architektura frontendu”. W praktyce architektura frontendu to zbiór decyzji, które utrzymują kod UI czytelnym w skali: jak dzielisz UI na części, jak przepływają między nimi dane, gdzie trzyma się stan, jak obsługujesz efekty uboczne (np. pobieranie danych) i jak utrzymujesz testowalność oraz spójność w zespole.
Myślenie komponentowe to traktowanie każdego fragmentu UI jako małej, wielokrotnego użytku jednostki, która odpowiada za własne renderowanie i może być komponowana z innymi jednostkami, by zbudować całe strony.
Zanim React stał się popularny, wiele projektów organizowano wokół stron i manipulacji DOM: „znajdź ten element, zmień tekst, przełącz tę klasę”. React przesunął domyślny sposób myślenia zespołów w innym kierunku:
Te idee zmieniły codzienną pracę. Przeglądy kodu zaczęły zadawać pytanie „gdzie powinien być ten stan?” zamiast „jakiego selektora użyłeś?”. Projektanci i inżynierowie mogli porozumiewać się w jednej, wspólnej „słowności komponentów”, a zespoły mogły tworzyć biblioteki bloków UI bez przepisywania całych stron.
Nawet jeśli zespół później przejdzie na inny framework, wiele nawyków ukształtowanych przez React pozostaje: architektura oparta na komponentach, deklaratywne renderowanie, przewidywalny przepływ danych i preferowanie wielokrotnego użytku komponentów design systemu zamiast jednorazowego kodu strony. React sprawił, że te wzorce wydają się naturalne — i wpłynął na cały ekosystem frontendowy.
Przed Reactem wiele zespołów budowało interfejsy wokół stron, a nie wielokrotnego użytku jednostek UI. Typowa konfiguracja to serwerowo renderowane szablony (PHP, Rails, Django, JSP itd.), które generowały HTML, z jQuery dorzuconym dla interaktywności.
Renderowałeś stronę, a potem „aktywowałeś” ją skryptami: datepickery, modalne pluginy, walidatory formularzy, karuzele — każdy z własnymi wymaganiami co do markupu i hookami zdarzeń.
Kod często wyglądał tak: znajdź węzeł DOM, dołącz handler, zmodyfikuj DOM i miej nadzieję, że nic innego nie zepsuje. W miarę rozrostu UI „źródłem prawdy” stawał się sam DOM.
Zachowanie UI rzadko żyło w jednym miejscu. Było podzielone między:
Jeden widget — np. podsumowanie koszyka — mógł być częściowo zbudowany po stronie serwera, częściowo aktualizowany przez AJAX i częściowo kontrolowany przez plugin.
To podejście działało przy drobnych rozszerzeniach, ale generowało powtarzające się problemy:
Frameworki takie jak Backbone, AngularJS i Ember próbowały wprowadzić strukturę z modelami, widokami i routingiem — często znacząca poprawa. Jednak wiele zespołów wciąż mieszało wzorce, pozostawiając lukę na prostszy sposób budowy UI jako powtarzalnych jednostek.
Najważniejsza zmiana wprowadzona przez React jest prosta do powiedzenia i zaskakująco potężna w praktyce: UI jest funkcją stanu. Zamiast traktować DOM jako „źródło prawdy” i ręcznie go synchronizować, traktujesz dane jako źródło prawdy, a UI jako rezultat.
Stan to po prostu bieżące dane, od których zależy ekran: czy menu jest otwarte, co wpisano w formularzu, które elementy są na liście, jaki filtr jest wybrany.
Gdy stan się zmienia, nie szukasz po stronie strony kilku węzłów DOM do zaktualizowania. Zmieniasz stan, a UI przerysowuje się, by odpowiadać mu.
Tradycyjny kod skupiony na DOM często kończył z rozproszoną logiką aktualizacji:
W modelu React takie „aktualizacje” stają się warunkami w wyniku renderowania. Ekran staje się czytelnym opisem tego, co powinno być widoczne dla danego stanu.
function ShoppingList() {
const [items, setItems] = useState([]);
const [text, setText] = useState("");
const add = () => setItems([...items, text.trim()]).then(() => setText(""));
return (
<section>
<form onSubmit={(e) => { e.preventDefault(); add(); }}>
<input value={text} onChange={(e) => setText(e.target.value)} />
<button disabled={!text.trim()}>Add</button>
</form>
{items.length === 0 ? <p>No items yet.</p> : (
<ul>{items.map((x, i) => <li key={i}>{x}</li>)}</ul>
)}
</section>
);
}
Zauważ, że komunikat o braku elementów, stan zablokowania przycisku i zawartość listy są wyprowadzane z items i text. To jest zysk architektoniczny: kształt danych i struktura UI się zgadzają, co ułatwia rozumienie, testowanie i rozwój ekranów.
React uczynił „komponent” domyślną jednostką pracy UI: mały, wielokrotnego użytku fragment, który grupuje markup, zachowanie i haki stylowania za jasno określonym interfejsem.
Zamiast rozpraszać szablony HTML, nasłuchiwacze zdarzeń i selektory CSS po niepowiązanych plikach, komponent trzyma ruchome części blisko siebie. To nie znaczy, że wszystko musi być w jednym pliku — ale oznacza, że kod jest organizowany wokół tego, co widzi i robi użytkownik, a nie wokół API DOM.
Praktyczny komponent zwykle zawiera:
Ważna zmiana polega na tym, że przestajesz myśleć „zaktualizuj ten div”, a zaczynasz myśleć „wyrenderuj Button w stanie disabled”.
Gdy komponent ujawnia niewielki zestaw propsów (wejść) i zdarzeń/callbacków (wyjść), łatwiej zmieniać jego wnętrze bez psucia reszty aplikacji. Zespoły mogą mieć swoje odpowiedzialności za konkretne komponenty lub katalogi (np. „checkout UI”) i pewnie je ulepszać.
Enkapsulacja redukuje także przypadkowe sprzężenia: mniej globalnych selektorów, mniej efektów ubocznych rozciągających się przez pliki, mniej niespodzianek typu „dlaczego ten handler kliknięcia przestał działać?”.
Gdy komponenty stały się głównymi elementami budulcowymi, kod zaczął odzwierciedlać produkt:
To ułatwia dyskusje o UI: projektanci, PM i inżynierowie mówią o tych samych „rzeczach”.
Myślenie komponentowe przesunęło wiele repozytoriów w stronę organizacji opartej na funkcjach lub domenach (np. /checkout/components/CheckoutForm) oraz współdzielonych bibliotek UI (często /ui/Button). Taka struktura skaluje się lepiej niż foldery oparte wyłącznie na stronach, gdy funkcje rosną, i przygotowuje grunt pod późniejsze systemy projektowe.
Styl renderowania Reacta często opisuje się jako deklaratywny, co oznacza: opisujesz, jak UI ma wyglądać w danej sytuacji, a React ustala, jak dopasować przeglądarkę do tego stanu.
W starszych podejściach skupionych na DOM zwykle pisało się instrukcje krok po kroku:
W deklaratywnym renderowaniu zamiast tego wyrażasz rezultat:
Jeśli użytkownik jest zalogowany, pokaż jego nazwę. Jeśli nie, pokaż przycisk „Zaloguj się”.
Ta zmiana zmniejsza ilość „księgowości UI”, którą musisz prowadzić. Nie śledzisz stale, które elementy istnieją i co trzeba zaktualizować — koncentrujesz się na stanach, w jakich może być aplikacja.
JSX to wygodny sposób zapisu struktury UI blisko logiki, która ją kontroluje. Zamiast rozdzielać „pliki szablonów” i „pliki logiki” i przeskakiwać między nimi, trzymasz powiązane elementy razem: strukturę przypominającą markup, warunki, drobne decyzje formatowania i handlery.
To współlokowanie jest dużym powodem, dla którego model komponentu React wydawał się praktyczny. Komponent to nie tylko kawałek HTML ani pakiet JavaScript — to jednostka zachowania UI.
Częste zastrzeżenie: JSX miesza HTML i JavaScript, co brzmi jak krok wstecz. JSX nie jest jednak naprawdę HTML-em — to składnia generująca wywołania JavaScript. Co ważniejsze, React nie tyle miesza technologie, ile grupuje rzeczy, które zmieniają się razem.
Gdy logika i struktura UI są ściśle powiązane (np. „pokaż komunikat o błędzie tylko gdy walidacja nie przejdzie”), trzymanie ich w jednym miejscu może być bardziej czytelne niż rozrzucenie zasad po oddzielnych plikach.
JSX ułatwił podejście Reacta, ale sama koncepcja wykracza poza JSX. Możesz pisać React bez JSX, a inne frameworki też używają deklaratywnego renderowania z różnymi składniami szablonów.
Trwały efekt to zmiana sposobu myślenia: traktuj UI jako funkcję stanu i pozwól frameworkowi zająć się mechaniką synchronizacji ekranu.
Wcześniej częstym źródłem błędów było proste zjawisko: dane się zmieniły, ale UI nie. Deweloperzy pobierali nowe dane, potem ręcznie znajdowali odpowiednie węzły DOM, aktualizowali tekst, przełączali klasy, dodawali/usuwali elementy i dbali o spójność w wielu przypadkach brzegowych. Z czasem logika aktualizacji stała się często bardziej skomplikowana niż sam UI.
Duża zmiana w przepływie pracy polega na tym, że nie instrukujesz przeglądarki, jak zmienić stronę. Opisujesz, jak UI ma wyglądać dla danego stanu, a React ustala, jak zaktualizować rzeczywisty DOM, by to osiągnąć.
Reconciliation to proces, w którym React porównuje to, co wyrenderowałeś ostatnim razem, z tym, co wyrenderowałeś teraz, a następnie stosuje najmniejszy zestaw zmian w prawdziwym DOM.
Ważne nie jest to, że React używa „Virtual DOM” jako magicznego triku wydajnościowego. Ważne jest to, że React daje przewidywalny model:
Ta przewidywalność poprawia pracę deweloperów: mniej ręcznych aktualizacji DOM, mniej niespójnych stanów i aktualizacje UI działające według tych samych reguł w całej aplikacji.
Podczas renderowania list React potrzebuje stabilnego sposobu dopasowania „starych elementów” do „nowych” w trakcie rekoncyliacji. Do tego służy key.
{todos.map(todo => (
<TodoItem key={todo.id} todo={todo} />
))}
Używaj kluczy stabilnych i unikalnych (np. ID). Unikaj indeksów tablicy, gdy elementy mogą być przestawiane, wstawiane lub usuwane — w przeciwnym razie React może ponownie użyć niewłaściwej instancji komponentu, co prowadzi do zaskakujących zachowań UI (np. pola wejściowe z nieprawidłową wartością).
Jedną z największych zmian architektonicznych w React jest to, że dane płyną w jedną stronę: od rodzica do dzieci. Zamiast pozwalać dowolnej części UI „wtykać się” w inne części i mutować współdzielony stan, React zachęca do traktowania aktualizacji jako jawnych zdarzeń, które idą w górę, podczas gdy wynikowe dane idą w dół.
Rodzic trzyma stan i przekazuje go dziecku jako props. Dziecko może poprosić o zmianę, wywołując callback.
function Parent() {
const [count, setCount] = React.useState(0);
return (
<Counter
value={count}
onIncrement={() => setCount(c => c + 1)}
/>
);
}
function Counter({ value, onIncrement }) {
return (
<button onClick={onIncrement}>
Clicks: {value}
</button>
);
}
Zauważ, czego nie robi Counter: nie modyfikuje count bezpośrednio. Otrzymuje value (dane) i onIncrement (sposób proszenia o zmianę). To rozdzielenie to sedno modelu mentalnego.
Ten wzorzec sprawia, że granice są oczywiste: „kto jest właścicielem tych danych?” zwykle odpowiada „najbliższy wspólny rodzic”. Gdy coś zmienia się niespodziewanie, śledzisz to do miejsca, gdzie żyje stan — a nie przez sieć ukrytych mutacji.
To rozróżnienie pomaga zespołom decydować, gdzie powinna znajdować się logika i zapobiega przypadkowemu sprzężeniu.
Komponenty oparte na propsach łatwiej ponownie wykorzystać, bo nie zależą od zmiennych globalnych czy zapytań do DOM. Są też prostsze do testowania: wyrenderujesz je z określonymi propsami i sprawdzisz wynik, podczas gdy zachowanie zależne od stanu testuje się tam, gdzie ten stan jest zarządzany.
React popchnął zespoły w stronę składania ekranów z małych, wyspecjalizowanych elementów zamiast stosowania hierarchii klas. Zamiast rozszerzać bazowy Button w dziesięć wariantów, zwykle komponujesz zachowanie i wygląd, łącząc komponenty.
Częsty wzorzec to budowanie komponentów layoutowych, które nic nie wiedzą o danych, które będą zawierać:
PageShell dla nagłówka/bocznego panelu/stopkiStack / Grid dla odstępów i wyrównaniaCard dla spójnej ramyTe komponenty przyjmują children, więc to strona decyduje, co się w nich znajdzie, a nie layout.
Widzisz też lekkie wrappery jak RequireAuth czy ErrorBoundary, które dodają zachowanie wokół tego, co owijają, bez zmiany wnętrza owiniętego komponentu.
Gdy potrzebujesz więcej kontroli niż „po prostu children”, zespoły często używają podejścia podobnego do slotów przez propsy:
Modal z title, footer i childrenTable z renderRow lub emptyStateTo utrzymuje komponenty elastyczne bez eksplozji powierzchni API.
Głębokie drzewa dziedziczenia zwykle zaczynają się od dobrych intencji („ponownie użyjemy klasy bazowej”), ale trudne do utrzymania, bo:
Hooki uczyniły kompozycję jeszcze bardziej praktyczną. Custom hook jak useDebouncedValue czy usePermissions pozwala wielu komponentom funkcjonalnym współdzielić logikę bez współdzielenia UI. W parze ze wspólnymi prymitywami UI (buttony, inputy, typografia) i komponentami funkcji (CheckoutSummary, InviteUserForm) otrzymujesz reuse, które pozostaje zrozumiałe w miarę wzrostu aplikacji.
React ułatwił zaczynanie od stanu lokalnego komponentu: wartość pola, otwarcie dropdownu, spinner ładowania. To działa dobrze — dopóki aplikacja nie rośnie i wiele części UI nie musi być zsynchronizowanych.
W miarę rozwoju funkcji stan często musi być odczytywany lub aktualizowany przez komponenty, które nie są w bezpośrednich relacjach rodzic-dziecko. „Po prostu przekaż propsy” zmienia się w długie łańcuchy propsów przez komponenty, które tak naprawdę nie dbają o dane. To utrudnia refaktoryzację, zwiększa boilerplate i może prowadzić do błędów, gdzie dwa miejsca przypadkowo reprezentują ten sam stan.
1) Podnoszenie stanu
Przenieś stan do najbliższego wspólnego rodzica i przekaż go dalej przez propsy. To najprostsze rozwiązanie i utrzymuje zależności jawne, ale może stworzyć „bogate komponenty” jeśli nadużywane.
2) Context dla przekrojowych kwestii
React Context pomaga, gdy wiele komponentów potrzebuje tej samej wartości (theme, locale, current user). Redukuje prop drilling, ale jeśli trzymasz w kontekście często zmieniające się dane, może utrudnić zrozumienie aktualizacji i wydajność.
3) Zewnętrzne store’y
W miarę jak aplikacje rosły, ekosystem zareagował bibliotekami jak Redux i podobnymi wzorcami store’ów. Centralizują aktualizacje stanu, często z konwencjami dotyczącymi akcji i selektorów, co może poprawić przewidywalność w skali.
Preferuj stan lokalny domyślnie, podnoś stan gdy rodzeństwo musi się koordynować, używaj contextu dla przekrojowych kwestii, a rozważ zewnętrzny store, gdy wiele odległych komponentów zależy od tych samych danych i zespół potrzebuje jasnych reguł aktualizacji. „Właściwy” wybór zależy mniej od trendów, a bardziej od złożoności aplikacji, wielkości zespołu i częstotliwości zmian wymagań.
React nie tylko wprowadził nowy sposób pisania UI — skłonił zespoły do workflowu zorientowanego na komponenty, gdzie kod, stylowanie i zachowanie rozwijane są jako małe, testowalne jednostki. Ta zmiana wpłynęła na sposób, w jaki projekty frontendowe są budowane, weryfikowane, dokumentowane i wdrażane.
Gdy UI składa się z komponentów, naturalne staje się „pracować od krawędzi do wnętrza”: zbuduj przycisk, potem formularz, potem stronę. Zespoły zaczęły traktować komponenty jak produkty z jasnymi API (props), przewidywalnymi stanami (loading, empty, error) i zasadami stylowania.
Praktyczna zmiana: projektanci i deweloperzy mogą uzgadniać wspólny inwentarz komponentów, przeglądać zachowanie w izolacji i zmniejszać niespodzianki na poziomie stron w ostatniej chwili.
Popularność React pomogła ustandaryzować nowoczesny toolchain, który wiele zespołów uważa dziś za standard:
Nawet jeśli nie wybierzesz tych samych narzędzi, oczekiwanie pozostaje: aplikacja React powinna mieć zabezpieczenia wykrywające regresje UI wcześnie.
Jako nowsze rozszerzenie tego podejścia „workflow-first”, niektóre zespoły używają platform typu vibe-coding jak Koder.ai do szkicowania frontendów React (i backendu wokół nich) z rozmowy sterowanej czatem — przydatne, gdy chcesz szybko zweryfikować strukturę komponentów, właścicielstwo stanu i granice funkcji, zanim poświęcisz tygodnie na ręczne budowanie infrastruktury.
Zespoły React spopularyzowały też pomysł eksploratora komponentów: dedykowanego środowiska, gdzie renderujesz komponenty w różnych stanach, dołączasz notatki i dzielisz jedno źródło prawdy dla zasad użycia.
Takie podejście w stylu Storybook (bez wymogu konkretnego produktu) zmienia współpracę: możesz przeglądać zachowanie komponentu zanim zostanie podłączony do strony i celowo weryfikować przypadki brzegowe zamiast polegać na tym, że pojawią się podczas manualnego QA.
Jeśli budujesz bibliotekę wielokrotnego użytku, dobrze współgra to z podejściem design systemu — zobacz /blog/design-systems-basics.
Narzędzia oparte na komponentach zachęcają do mniejszych pull requestów, czytelniejszych przeglądów wizualnych i bezpieczniejszych refaktoryzacji. Z czasem zespoły szybciej wdrażają zmiany UI, bo iterują nad dobrze ograniczonymi kawałkami zamiast nawigować po splątanym, ogólnostronicowym kodzie DOM.
Design system to w praktyce dwie współpracujące rzeczy: biblioteka wielokrotnego użytku komponentów UI (buttony, formularze, modale, nawigacja) i wytyczne tłumaczące jak i kiedy ich używać (odstępy, typografia, ton, zasady dostępności, wzorce interakcji).
React uczynił to podejście naturalnym, bo „komponent” już jest podstawową jednostką UI. Zamiast kopiować markup między stronami, zespoły mogą opublikować <Button />, <TextField /> lub <Dialog /> raz i używać wszędzie — pozwalając na kontrolowaną personalizację przez propsy.
Komponenty React są samowystarczalne: mogą grupować strukturę, zachowanie i stylowanie za stabilnym interfejsem. To ułatwia budowę biblioteki komponentów, która jest:
Jeśli zaczynasz od zera, prosta lista kontrolna pomaga zapobiec temu, by „stos komponentów” nie przemienił się w niespójny bałagan: /blog/component-library-checklist.
Design system to nie tylko spójność wizualna — to spójność zachowań. Gdy modal zawsze poprawnie pułapkuje fokus, a dropdown zawsze obsługuje nawigację klawiaturą, dostępność staje się domyślna zamiast dodatkiem.
Theming też staje się prostszy: centralizujesz tokeny (kolory, odstępy, typografia) i pozwalasz komponentom je konsumować, więc zmiany w brandzie nie wymagają ingerencji w każdy ekran.
Dla zespołów oceniających opłacalność inwestycji we wspólne komponenty decyzja często wiąże się ze skalą i kosztami utrzymania; niektóre organizacje łączą tę ocenę z planami platformy jak /pricing.
React nie tylko zmienił sposób budowy UI — zmienił także podejście do oceny jakości. Gdy aplikacja składa się z komponentów z jasnymi wejściami (props) i wyjściami (render), testowanie i wydajność stają się decyzjami architektonicznymi, a nie naprawami na końcu.
Granice komponentów pozwalają testować na dwóch użytecznych poziomach:
To działa najlepiej, gdy komponenty mają jasne właścicielstwo: jedno miejsce trzyma stan, a dzieci głównie wyświetlają dane i emitują zdarzenia.
Aplikacje React często wydają się szybkie, bo zespoły planują wydajność w strukturze:
Użyteczna zasada: optymalizuj „droższe” części — duże listy, złożone obliczenia i obszary często re-renderowane — zamiast gonienia za drobnymi poprawkami.
Z czasem zespoły mogą popaść w typowe pułapki: nadmierna komponentyzacja (zbyt wiele maleńkich części o niejasnym celu), prop drilling (przekazywanie danych przez wiele warstw) i nieostre granice, gdzie nikt nie wie, który komponent „jest właścicielem” stanu.
Gdy działasz szybko (zwłaszcza z kodem auto-generowanym lub scaffoldowanym), te same pułapki pojawiają się szybciej: komponentów przybywa, a właścicielstwo się rozmywa. Niezależnie od tego, czy kodujesz ręcznie, czy korzystasz z narzędzia takiego jak Koder.ai do generowania aplikacji React wraz z backendem (często w Go i PostgreSQL), zasada jest ta sama: utrzymuj właścicielstwo stanu jawne, ogranicz API komponentów i refaktoryzuj w kierunku wyraźnych granic funkcji.
Server Components, meta-frameworki i lepsze narzędzia będą dalej ewoluować sposób dostarczania aplikacji React. Trwała lekcja pozostaje niezmienna: projektuj wokół stanu, właścicielstwa i komponowalnych bloków UI, a potem pozwól testom i wydajności podążać naturalnie.
Dla głębszych decyzji strukturalnych zobacz /blog/state-management-react.
React przeorientował architekturę frontendu wokół kilku kluczowych decyzji:
Praktyczny efekt to mniej ręcznego dopasowywania DOM i wyraźniejsze granice dla zespołów i narzędzi.
Myślenie komponentowe oznacza traktowanie każdego fragmentu UI jako małej, wielokrotnego użytku jednostki, która odpowiada za własne renderowanie i może być składana w większe ekrany. W praktyce komponent zawiera:
To przesuwa pracę z „zaktualizuj ten węzeł DOM” na „wyrenderuj ten komponent dla danego stanu”.
W kodzie zorientowanym na DOM to często DOM staje się źródłem prawdy i ręcznie utrzymujesz spójność wielu elementów. W React aktualizujesz stan, a UI renderuje się w oparciu o niego — warunki takie jak spinnery ładowania, zablokowane przyciski i komunikaty o braku danych naturalnie pozostają zgodne.
Dobry test: jeśli piszesz dużo kroków typu „znajdź element i przełącz klasę”, walczysz z modelem; jeśli UI „wypada ze stanu”, zwykle to problem z właścicielstwem stanu.
Wcześniej wiele aplikacji było zorientowanych na strony: serwerowo renderowane szablony plus jQuery i pluginy. Zachowanie było rozproszone między widoki serwera, atrybuty HTML i inicjalizatory JS.
Częste problemy to:
React wymusił podejście oparte na komponentach i przewidywalnych aktualizacjach.
Deklaratywne renderowanie oznacza opisywanie jak UI powinno wyglądać dla danego stanu, a nie jak krok po kroku mutować DOM.
Zamiast:
Wyrażasz warunki w wyniku renderowania (np. „jeśli zalogowany pokaż nazwę, jeśli nie — pokaż przycisk ‘Zaloguj się’”), a React zajmuje się zaktualizowaniem rzeczywistego DOM.
JSX ułatwił umieszczenie struktury UI obok logiki, która ją kontroluje (warunki, formatowanie, handlery). To redukuje przeskakiwanie między oddzielnymi plikami szablonów i logiki.
JSX nie jest HTML-em — kompiluje się do wywołań JS. Największa zaleta to organizacja: grupowanie rzeczy, które zmieniają się razem (UI + zachowanie) w jednym komponencie ułatwia utrzymanie.
Reconciliation to proces, w którym React porównuje poprzednie wyjście renderowania z nowym i zastosowuje najmniejszy zestaw zmian w DOM.
Praktyczny wniosek: piszesz logikę renderowania tak, jakbyś odtwarzał UI od zera, a React aktualizuje przyrostowo. Dla list używaj stabilnych, unikalnych wartości key (np. identyfikatorów). Unikaj indeksów tablicy, gdy elementy mogą być przeorderowane lub wstawiane — w przeciwnym razie React może ponownie użyć niewłaściwej instancji komponentu (np. pola wejściowe zachowujące nieprawidłowe wartości).
Jednokierunkowy przepływ danych oznacza, że dane przesyłane są od rodzica do dziecka przez props, a dzieci proszą o zmiany przez callbacki.
To wyjaśnia granice:
Debugowanie zwykle sprowadza się do „znajdź, gdzie jest stan”, zamiast śledzenia ukrytych mutacji po całym kodzie.
Kompozycja polega na łączeniu zachowań przez składanie komponentów zamiast tworzenia hierarchii klas.
Typowe wzorce:
Praktyczna kolejność to:
children (PageShell, Grid, Card)RequireAuth lub ErrorBoundary dodające zachowanie wokół zawartościfooter, emptyState, renderRow) gdy children to za małoTo zachowuje elastyczność bez głębokich drzew dziedziczenia i efektu domina przy zmianach w klasie bazowej.
Wybieraj według złożoności aplikacji i potrzeb zespołu, nie wg trendów.