Poradnik oparty na historii pokazujący, jak AI pomaga przekształcić proste pytanie w badania, prototypy, walidację i plan uruchomienia — krok po kroku.

Maya nie chce „zakładać startupu”. Chce powstrzymać małą, irytującą rzecz przed powtarzaniem się.
W każdy poniedziałek raporty zespołu przychodzą w pięciu różnych formatach — punktach, akapitach, zrzutach ekranu, niedokończonych myślach — i ona spędza godzinę, przekształcając je w coś, co kierownictwo może rzeczywiście przeczytać. To nie jest ciężka praca. Po prostu... niepotrzebna.
Po kilku miesiącach pojawia się pytanie, które zostaje:
Dlaczego to się ciągle zdarza?
Na początku Maya robi to, co większość z nas: narzeka, wzrusza ramionami, tworzy kolejne arkusze kalkulacyjne.
Tym razem zatrzymuje się i traktuje irytację jak wskazówkę. Jeśli problem pojawia się co tydzień — u kilku osób — może to nie być „tylko zespół Mai”. Może to wzorzec wart zrozumienia.
To zmiana: z „to denerwuje” na „to może być problem, za którego rozwiązanie inni by zapłacili”. Nie dlatego, że rozwiązanie jest efektowne, lecz dlatego, że ból jest powszechny.
Maya otwiera swojego asystenta AI i wpisuje nieporządny, szczery prompt:
„Mam dość przepisywania statusów. Czy jest tu prosty pomysł na produkt?”
Zamiast wypluć błyszczący koncept aplikacji, AI zadaje pytania doprecyzowujące:
Maya odpowiada — i uświadamia sobie, że próbowała rozwiązać trzy problemy naraz. Jeden wyróżnia się: przekształcanie nieuporządkowanych raportów w spójne, czytelne cotygodniowe briefy.
AI pomaga Mayi uporządkować myśli — zorganizować problem, wydobyć założenia, zasugerować sposoby ich przetestowania. Ale to Maya wybiera, co ma znaczenie: na którym bólu skupić uwagę, jakie kompromisy są akceptowalne i co oznacza „lepiej” dla realnych ludzi.
Asystent może przygotować opcje. Twórczyni podejmuje decyzje.
Ciekawość często zaczyna się jako nieostra myśl: „Dlaczego to jest takie trudne?” albo „Czy jest lepszy sposób?”. W notatniku Mai to było interesujące — ale nieprzydatne.
Poprosiła więc asystenta AI o zachowanie się jak cierpliwy redaktor, a nie generator hype'u. Celem nie było wygenerowanie więcej pomysłów. Chodziło o jaśniejszy problem.
Wkleja nieuporządkowaną myśl i prosi:
„Przepisz to jako jednozdaniowe stwierdzenie problemu. Potem daj mi trzy wersje: dla początkujących, dla biznesu i szczerą emocjonalnie.”
W ciągu sekund ma opcje wystarczająco konkretne do oceny. Wybiera tę, która nazywa rzeczywiste tarcie — nie funkcję.
Stwierdzenie problemu: „Ludzie próbujący [zrobić X] często utkną na [momencie Y], powodując [konsekwencję Z].”
Następnie AI wymusza scenę:
To zamienia „każdego” w prawdziwą grupę („nowi liderzy zespołów, podczas cotygodniowego raportowania, 30 minut przed spotkaniem”).
AI sugeruje szybką listę założeń, sformułowanych jako testowalne twierdzenia:
Na końcu definiuje, co znaczy „lepiej”, bez arkuszy kalkulacyjnych:
Wskaźnik sukcesu: „Nowy użytkownik od zagubienia do gotowości w mniej niż 10 minut, bez proszenia o pomoc.”
Teraz pytanie nie jest już tylko ciekawe — warto je przetestować.
Ciekawość Mai ma problem: jest hałaśliwa. Szybkie wyszukiwanie „pomóż mi zaplanować MVP” zamienia się w dziesiątki kart — szablony, kursy, narzędzia no-code i opinie, które się nie zgadzają.
Więc prosi asystenta AI o prostszą rzecz: „Zmapuj, co już istnieje, i powiedz, co ludzie robią zamiast kupować produkt.”
W parę minut AI grupuje przestrzeń na:
To nie werdykt — tylko mapa. Pomaga Mai zobaczyć, gdzie jej pomysł może pasować, bez zakładania, że „skończyła badania” po przeczytaniu trzech wpisów.
Potem prosi o tabelę: „Top opcje, typowe ceny, luki i częste skargi.”
| Typ opcji | Typowy przedział cenowy | Częste skargi | Możliwe luki |
|---|---|---|---|
| Kursy | 50–500 USD | Zbyt ogólne, trudne do zastosowania | Wskazówki krok po kroku dopasowane do twojego kontekstu |
| Szablony | 10–100 USD | Ładnie wyglądają, nie zmieniają wyników | Pętla zwrotna + odpowiedzialność |
| Coachowie/konsultanci | 100–300 USD/godz. | Drogo, zmienna jakość | Przystępne, konsekwentne doradztwo |
| Społeczności | 0–50 USD/mies. | Mały sygnał, dużo szumu | Strukturalne prompt'y + checkpointy |
AI zadaje potem trudniejsze pytanie: „Co sprawiłoby, że to naprawdę byłoby inne, a nie kolejna wersja tego samego?” To popycha Mayę do jasnego kąta — szybsza jasność i mniej decyzji — a nie „platforma wszystko w jednym”.
Na koniec AI zaznacza stwierdzenia do potwierdzenia w customer discovery: „Ludzie nie lubią kursów”, „Szablony nie działają”, „Coaching jest za drogi”. To użyteczne hipotezy — dopóki prawdziwi użytkownicy ich nie potwierdzą.
Ciekawość może przyciągnąć tłum w twojej głowie: studenci, menedżerowie, freelancerzy, rodzice, założyciele. Twój asystent AI chętnie wygeneruje cechy dla wszystkich z nich — i właśnie tak projekty cicho rosną.
Rozwiązanie jest proste: wybierz prawdziwą osobę w prawdziwej sytuacji i zbuduj pierwszą wersję dla niej.
Zamiast stereotypów typu „zajęty profesjonalista”, poproś AI o szkice person z konkretnym kontekstem:
Przykładowe persony:
Poproś AI o konwersję każdej persony na 2–3 user story w formacie:
„Kiedy X, potrzebuję Y, żeby Z.”
Dla Mayi: „Kiedy klient wysyła rozrzucone notatki, potrzebuję czytelnego briefu, żeby móc odpowiedzieć pewnie bez ponownego czytania każdej wiadomości.”
Teraz podejmij trudną decyzję: jeden główny użytkownik na wersję pierwszą.
Dobra zasada: wybierz personę z najjaśniejszym bólem i najkrótszą drogą do małego zwycięstwa. Następnie zdefiniuj jedno główne zadanie do wykonania — pojedynczy rezultat, który pierwsza wersja musi dostarczyć. Reszta to „później”.
Nasza ciekawa twórczyni ma prototyp w głowie, kilka mocnych opinii i jeden duży ryzyko: przeprowadzanie rozmów tak, żeby tylko potwierdzały to, co już myśli.
AI przyspiesza poznawanie klientów — ale prawdziwa korzyść to porządek: mniej sugerujących pytań, jaśniejsze notatki i prostszy sposób decydowania, które opinie się liczą.
Dobre pytanie zaprasza do opowieści. Złe pyta prośbę o zgodę.
Poproś AI, żeby przepisało twoje pytania, usuwając założenia. Na przykład:
Przykładowy prompt, którego możesz użyć:
Rewrite these interview questions to avoid leading language or assumptions.
Make them open-ended, focused on past behavior, and easy to answer.
Questions: ...
Uwaga: blok kodu pozostawiony jest w oryginale i nie jest tłumaczony.
Szybkość pochodzi ze struktury. Poproś AI o prosty flow, który możesz powtarzać dziesięć razy:
Potem wygeneruj szablon notatek, żeby nie utknąć w transkrypcjach:
Poproś AI o pomysły, gdzie twoja grupa się zbiera, a potem wybierz dwa kanały, które możesz obsłużyć w tym tygodniu: niszowe Slack/Discord, wyszukiwanie na LinkedIn, subreddit, listy meetupów albo znajomi znajomych.
Celem nie jest „dużo rozmów”. To 10 trafnych rozmów z powtarzalnymi pytaniami.
Miła opinia brzmi: „Fajny pomysł!” Sygnały brzmią tak:
Niech AI oznaczy twoje notatki jako Sygnał / Może / Szum — ale ostateczny werdykt należy do ciebie.
Po kilku rozmowach ciekawa twórczyni ma znajomy problem: strony notatek, tuzin „może” i rosnący strach, że słyszy to, co chce usłyszeć.
Tu asystent AI odwdzięcza się: nie wymyślając insightów, lecz zamieniając chaotyczne rozmowy w coś, na czym można działać.
Zacznij od wrzucenia surowych notatek do jednego dokumentu (jeden wywiad na sekcję). Poproś AI, żeby oznaczyło każde zdanie w prostych kubełkach:
Celem nie jest idealne drzewo klasyfikacji. To wspólna mapa, do której można wrócić.
Następnie poproś AI o streszczenie powtarzających się wzorców i zaznaczenie sprzeczności. Sprzeczności to złoto: często wskazują różne typy użytkowników, różne konteksty albo problem, który wcale nie jest spójny.
Na przykład:
„Nie mam czasu na nic nowego.”
...może współistnieć z:
„Gdyby to oszczędziło mi 2 godziny tygodniowo, nauczyłbym się tego.”
AI może wyświetlić to obok siebie, by nie rozmyć ich w bezsensowny uśredniony komunikat.
Teraz zamień tematy w prostą listę top 3 problemów, każdy z:
prostym stwierdzeniem problemu
kto go doświadcza (rola/kontekst)
1–2 cytaty- dowody
Format przykładowy:
To trzyma cię przy ziemi. Jeśli nie możesz znaleźć cytatów, może to twoje założenie, nie ich rzeczywistość.
Na koniec poproś AI o pomoc w decyzji na podstawie tego, czego się dowiedziałeś:
Nie potrzebujesz pewności — tylko ugruntowanego następnego kroku.
Na tym etapie ciekawa twórczyni ma notes pełen insightów i głowę pełną „a gdybyśmy też...”. Tu AI pomaga najbardziej — nie przez dodawanie funkcji, lecz przez pomaganie w skurczeniu pomysłu do czegoś, co naprawdę da się wypuścić.
Zamiast debatować w nieskończoność, poproś asystenta AI o 5–7 szkiców rozwiązań: różne sposoby, w jakie produkt mógłby dostarczyć wartość. Następnie niech oceni każdy szkic pod względem wysiłku vs wpływu.
Prosty prompt: „Wypisz 7 sposobów rozwiązania tego problemu. Dla każdego oszacuj wysiłek (S/M/L) i wpływ (S/M/L) i wyjaśnij dlaczego.”
Nie szukasz perfekcji — tylko wyraźnego faworyta.
MVP to nie „najmniejsza wersja pełnego produktu”. To najmniejsza wersja, która dostarcza jednego sensownego rezultatu dla określonej osoby.
AI pomaga sformułować ten rezultat jako testowalną obietnicę:
Jeśli rezultat nie jest oczywisty, MVP jest wciąż zbyt niewyraźne.
Aby uniknąć rozrostu zakresu, stwórz listę „Nie w v1” z AI:
Ta lista będzie tarczą, gdy w środku tygodnia pojawią się nowe pomysły.
Na koniec AI pomaga wymyślić jasne komunikaty, które powtarzasz bez wdawania się w żargon:
Teraz MVP jest małe, celowe i wyjaśnialne — dokładnie to, czego potrzebujesz przed prototypowaniem.
Prototyp to moment, w którym produkt przestaje być opisem, a zaczyna zachowywać się jak coś realnego. Nie „w pełni zbudowany”, nie „idealny” — po prostu na tyle konkretny, by ktoś mógł kliknąć, przeczytać i zareagować.
Poproś asystenta AI o przetłumaczenie MVP na outline ekran po ekranie. Chodzi o krótką ścieżkę, która udowodni główną wartość.
Na przykład, sformatuj prompt tak:
You are a product designer. Create a simple user flow for a first-time user.
Context: [what the product helps with]
MVP scope: [3–5 key actions]
Output:
1) Flow diagram in text (Screen A -> Screen B -> ...)
2) For each screen: title, primary CTA, and 2–4 lines of copy
Keep it friendly and clear for non-technical users.
Z tego możesz zrobić szybkie wireframe'y (nawet na papierze) lub podstawowy klikalny mock w ulubionym narzędziu. Celem jest, żeby użytkownik „zrozumiał” w 10 sekund.
Uwaga: powyższy blok kodu pozostaje w oryginale i nie jest tłumaczony.
Większość prototypów zawodzi, bo copy jest niejasne. Użyj AI do napisania:
Jeśli potrafisz przeczytać prototyp na głos i nadal ma sens, jesteś na dobrej drodze.
Zanim zbudujesz wszystko, postaw landing page opisujący obietnicę, pokaż 2–3 ekrany prototypu i daj jedno CTA (np. „Zgłoś chęć”, „Dołącz do listy oczekujących”). Jeśli ktoś kliknie funkcję, której jeszcze nie ma, pokaż przyjazny komunikat i złap e-mail.
AI może pomóc napisać stronę, FAQ i prostą zapowiedź cenową (nawet jeśli to tylko placeholder jak /pricing).
To, czego szukasz, to nie pochwały — to zobowiązania: kliknięcia, zapisy, odpowiedzi i konkretne pytania pokazujące intencję.
Walidacja to moment, gdy ciekawa twórczyni przestaje pytać „Czy to może działać?” i zaczyna pytać „Czy ktoś wystarczająco o to zadba, by coś zrobić?”. Celem nie jest doskonały produkt — to dowód wartości przy minimalnym wysiłku.
Zamiast budować funkcje, wybierz test, który wymusza decyzję:
AI pomaga zamienić rozmyty pomysł w konkretną ofertę: nagłówek, krótki opis, kilka korzyści i CTA, które nie brzmi jak marketing.
Zanim wyślesz cokolwiek, zapisz, co znaczy „sukces” w liczbach. Nie metryki próżności — sygnały intencji.
Przykłady:
Jeśli nie możesz tego zmierzyć, nie możesz się z tego uczyć.
Poproś AI o 10 par nagłówek + CTA skierowanych do jednej konkretnej osoby, potem wybierz dwie do testu. Jedna może skupiać się na „oszczędności czasu”, druga na „unikaniu błędów”. To ta sama oferta, inny kąt.
Po teście AI podsumowuje, co się wydarzyło: co ludzie kliknęli, o co pytali, co ich zmyliło, czego nie zauważyli. Kończysz prostą decyzją: zostań, zmień czy zatrzymaj — i jednym zdaniem, co spróbować dalej.
Nie musisz mówić „po swojemu” z programistami, by zaplanować budowę. Potrzebujesz jasności: co produkt musi robić w dniu pierwszym, co może poczekać i jak sprawdzisz, że działa.
Tu asystent AI przestaje burzyć się nad pomysłami i zaczyna zachowywać jak ostrożny partner projektu.
Poproś AI, żeby zamieniło twój pomysł w prosty plan budowy z must-haves, nice-to-haves i later. Trzymaj must-haves brutalnie małe — funkcje, które bezpośrednio dostarczają obietnicę.
Potem poproś o jedną stronę „definicji ukończenia” dla każdego must-have. Przykłady promptów:
Niech AI napisze:
To zostawia mniej miejsca na zgadywanie dla freelancerów czy zespołu developerskiego.
Jeśli pracujesz z innymi, poproś AI o rozpisanie ról: kto projektuje ekrany, kto buduje backend, kto pisze copy, kto ustawia analitykę, kto robi QA. Nawet jeśli jedna osoba nosi wiele kapeluszy, nazwanie ról zapobiega pominięciom.
Zanim zaczniesz budować, użyj AI do wytworzenia krótkiej listy praktycznych pytań: Jakie dane zbieramy? Gdzie są przechowywane? Kto ma do nich dostęp? Jak użytkownik usuwa swoje dane? Nie piszesz tu polityki prawnej — unikasz niespodzianek.
Jeśli nie jesteś techniczny (albo chcesz iść szybko), platformy „vibe-coding” mogą pomóc. Na przykład, Koder.ai pozwala wziąć specyfikacje napisane prostym językiem i zamienić je w działającą aplikację webową, backend lub mobilną przez interfejs czatu — potem iterować z snapshotami i rollbackiem w miarę testów.
Praktyczna korzyść to nie magiczne generowanie kodu, a skrócenie pętli od „oto, czego nauczyliśmy się w badaniu” do „oto działająca wersja, którą możemy pokazać komuś”. Jeśli później chcesz przenieść się do tradycyjnego pipeline'u, eksport źródła daje taką opcję.
Dzień premiery nie powinien wyglądać jak wejście na scenę bez scenariusza. Jeśli zrobiłeś discovery i zbudowałeś małe, użyteczne MVP, następna rzecz to po prostu to jasno wytłumaczyć — i ułatwić pierwszym osobom wypróbowanie.
Użyj AI jak praktycznego project managera: poproś, żeby przemienił twoje chaotyczne notatki w uporządkowaną listę, a potem wybierz, co jest realne.
Twoja „wystarczająco dobra” lista może wyglądać tak:
Weź główne wątpliwości z discovery — „Czy to zadziała w moim workflow?”, „Ile trwa konfiguracja?”, „Czy moje dane są bezpieczne?” — i poproś AI o odpowiedzi w twoim tonie.
Potem dopracuj je uczciwie. Jeśli coś jest niepewne, powiedz to i wyjaśnij plan.
Poproś AI o prosty szablon:
Dla pierwszego posta ogłoszeniowego: bądź ludzki: „Oto, co zbudowaliśmy, dla kogo i co testujemy dalej.”
Wyznacz realistyczny przedział startu (nawet krótki) i określ pierwsze zwycięstwo, np.: 10 aktywnych użytkowników, 5 ukończonych onboardingów albo 3 płatne próbki. AI pomoże śledzić postępy, ale ty wybierasz cel, który dowodzi wartości — nie próżności.
Po starcie ciekawa twórczyni nie „kończy” z AI. Zmienia sposób jego używania.
Na początku asystent przyspiesza — szkice, struktury, prototypy. Później pomaga utrzymać rytm: zauważa wzorce, pomaga w konsekwencji i podejmowaniu drobnych decyzji z mniejszym stresem.
Ustal prosty rytm: porozmawiaj z użytkownikami, wypuść jedną drobną poprawkę i zapisz, co się stało. AI staje się cichym asystentem, który utrzymuje pętlę w ruchu.
Kilka nawyków, które pomagają:
Wyznacz jasne granice, żeby asystent pozostał pomocny — nie lekkomyślny:
Gdy impet spada, wróć do prostego scenariusza:
Tak ciekawość zamienia się w produkt — i produkt zamienia się w praktykę.