Porównanie PHP i Go dla backendu: wydajność, współbieżność, narzędzia, hosting, rekrutacja i przypadki użycia, które pomogą wybrać odpowiedni stack.

Wybór między PHP a Go to nie tylko preferencja językowa — to decyzja o tym, jak Twój backend będzie budowany, wdrażany i obsługiwany.
Aplikacja backendowa zwykle obejmuje mieszankę:
PHP i Go poradzą sobie ze wszystkim powyższym, ale często prowadzą do różnych domyślnych wyborów.
PHP często oznacza szybkie poruszanie się w dojrzałym ekosystemie webowym: frameworki z „bateriami w zestawie”, tani hosting i długa historia uruchamiania stron WWW. Błyszczy, gdy zespół chce silnych konwencji dla typowych produktów webowych — auth, panele admina, CRUD, templating i treści.
Go to przewidywalna wydajność i prostota operacyjna: skompilowane binarium, prosty model współbieżności i bogata standardowa biblioteka pokrywająca wiele potrzeb backendu. Pasuje do usług o wysokim przepływie, pracy w czasie rzeczywistym lub tam, gdzie prostota artefaktów wdrożeniowych jest atutem.
Wybór zależy mniej od abstrakcyjnych benchmarków, a bardziej od ograniczeń:
W dalszej części porównamy PHP i Go w produkcji — podstawy wydajności, runtime i współbieżność, frameworki, narzędzia deweloperskie, wzorce wdrożeń, kwestie bezpieczeństwa oraz jak wybrać (lub migrować) z minimalnym ryzykiem.
PHP i Go mogą napędzać solidne backendy, lecz wychodzą z różnych założeń. PHP wyrosło wokół sieci — jest powszechne w hostingu współdzielonym, głęboko zintegrowane z modelem request/response i otoczone dojrzałym ekosystemem. Go powstało później, z myślą o usługach: kompilowane do pojedynczego binarium, skłania się ku niewielkiej standardowej bibliotece i prostym programom serwerowym „rób jedno dobrze”.
PHP jest nastawione na web. Możesz szybko przejść od pomysłu do działającego endpointu, szczególnie z frameworkami i konwencjami obsługującymi routing, walidację, templating, kolejki i dostęp do bazy.
Ma ogromny ekosystem: paczki, CMS-y i opcje hostingu są powszechne. Dla zespołów ceniących szybkie iteracje i dostępne biblioteki PHP często wydaje się najkrótszą drogą od wymagań do wdrożonej funkcji.
Go jest kompilowane, więc wynik to zazwyczaj samodzielne wykonywalne binarium. To upraszcza i ujednolica wdrożenia.
Model współbieżności Go też przyciąga: goroutines i kanały ułatwiają budowanie usług obsługujących dużo równoległej pracy (fan-out, zadania w tle, połączenia strumieniowe) bez złożonego kodu wielowątkowego.
PHP stosuje się szeroko do aplikacji webowych, stron z treścią, dashboardów SaaS i JSON API zbudowanych na popularnych frameworkach. Często wybierane, gdy zespół chce wykorzystać istniejące bazy PHP lub pulę talentów.
Go jest powszechne dla API, usług wewnętrznych, narzędzi CLI i komponentów wrażliwych na wydajność w architekturze mikrousług — szczególnie tam, gdzie zależy nam na spójnym zachowaniu runtime i prostym pakowaniu operacyjnym.
Kiedy ludzie porównują PHP vs Go pod kątem „wydajności”, mieszają zwykle dwa różne pojęcia: latencję i przepustowość.
Latencja to czas, jaki zajmuje pojedyncze żądanie od „klient wysyła” do „klient otrzymuje”. Jeśli endpoint jest odczuwalnie powolny, zwykle to problem latencji.
Przepustowość to ile żądań system może obsłużyć na sekundę (lub minutę) przy stabilnej pracy. Jeśli serwer pada przy skokach ruchu, to problem przepustowości.
Język wpływa na oba, ale wiele spowolnień backendu wynika z tego, co się dzieje wokół kodu.
Część pracy jest CPU-bound: parsowanie dużych payloadów, ciężka obróbka JSON, szyfrowanie, manipulacje obrazami, transformacje danych, złożone reguły biznesowe. W takich ścieżkach Go często ma przewagę — kompilacja do natywnego binarium i efektywne działanie.
Jednak większość aplikacji backendowych jest I/O-bound: czekają na zapytanie do bazy, wywołanie innej usługi, API zewnętrzne, odczyt z kolejki lub zapis do object storage. W takich przypadkach runtime języka jest mniej istotny niż:
Zanim przepiszesz serwis PHP na Go (albo odwrotnie), poszukaj zmian o największym wpływie:
Jeśli 70–90% czasu żądania to oczekiwanie na bazę i sieć, optymalizacja zapytań i cache pobije większość optymalizacji na poziomie języka — często przy mniejszym ryzyku i wysiłku.
Największa praktyczna różnica między PHP a Go to nie składnia, lecz sposób, w jaki kod „żyje” na serwerze.
Klasyczne PHP działa w modelu per-request: serwer WWW (często Nginx) przekazuje każde HTTP żądanie do PHP-FPM, PHP wykonuje kod, zwraca odpowiedź i kontekst żądania jest niszczony.
To ma kilka konsekwencji:
Nowoczesne aplikacje PHP też używają długotrwałych workerów (dla kolejek, websocketów, schedulerów). Zachowują się wtedy jak proces serwerowy: pozostają w pamięci, utrzymują połączenia i mogą kumulować pamięć, jeśli nie są właściwie zarządzane.
Go zwykle działa jako pojedyncze skompilowane binarium, które uruchamia długotrwały serwer HTTP. Trzyma się w pamięci, utrzymuje wewnętrzne cache i obsługuje żądania ciągle.
W tym procesie Go używa goroutines (lekkich wątków), aby wykonywać wiele zadań jednocześnie. Zamiast „uruchamiać interpreter na każde żądanie”, ten sam program na żywo obsługuje wszystko.
Jeśli backend obsługuje głównie „jedno żądanie -> jedna odpowiedź”, oba języki poradzą sobie dobrze. Różnica pojawia się, gdy musisz robić wiele rzeczy jednocześnie: dużo wywołań zewnętrznych, długotrwałe połączenia lub ciągłe strumienie.
Go powstało wokół lekkiej współbieżności. Goroutine to bardzo małe zadanie, które może działać obok innych, a kanały to bezpieczny sposób przekazywania wyników.
Oto prosty wzorzec „wiele równoległych wywołań” (wyobraź sobie wywołanie 20 serwisów i zebranie wyników):
results := make(chan string, len(urls))
for _, url := range urls {
go func(u string) {
// pretend httpGet(u) does an API call
results <- httpGet(u)
}(url)
}
var out []string
for i := 0; i < len(urls); i++ {
out = append(out, <-results)
}
Ponieważ współbieżność jest częścią standardowego runtime, Go sprawdza się szczególnie do:
Klasyczne PHP (zwłaszcza z PHP-FPM) obsługuje współbieżność przez uruchamianie wielu niezależnych workerów. Każde żądanie jest przetwarzane przez worker i skalujesz przepustowość, dodając workerów/serwery. Ten model jest prosty i niezawodny dla typowych aplikacji webowych.
Do zadań realtime PHP też się nadaje, ale zwykle wybiera się konkretną strategię:
Wybór frameworka kształtuje tempo wdrażania, ewolucję kodu i to, co oznacza „dobra struktura” w zespole. PHP i Go wspierają czyste backendy, ale popychają w różne domyślne kierunki.
Grawitacja PHP to frameworki z bateriami w zestawie — najczęściej Laravel i Symfony. Dostarczają wzorce dla routingu, kontrolerów, templatingu, ORM-ów, migracji, kolejek, zadań w tle, walidacji i autentykacji.
To pomaga, gdy chcesz spójnej „złotej ścieżki” w zespole: przewidywalna struktura folderów, standardowe middleware i konwencje zmniejszające zmęczenie decyzjami. Dla wielu aplikacji framework staje się architekturą: MVC (lub bliskie), plus serwisy, repozytoria, eventy i joby.
Ryzyko to nadmierne poleganie na „magii” frameworka. Konwencje mogą ukrywać złożoność (domyślne wiązanie kontenerów, zachowanie ORM, hooki lifecycle), a duże aplikacje mogą stać się monolitami ukształtowanymi przez framework, jeśli nie narzuci się granic.
Zespoły Go często zaczynają od net/http i dokładają małe, wyspecjalizowane biblioteki: router (chi, gorilla/mux, httprouter), logowanie, konfiguracja, metryki i dostęp do bazy. Istnieją frameworki, ale minimalizm jest powszechny: architektura to zwykle zbiór pakietów z wyraźnymi interfejsami.
To jawne składanie ułatwia śledzenie przepływu danych i zależności. Zachęca też do architektur typu „clean/hexagonal” lub kodu w stylu usług, gdzie handlery HTTP są cienkie, a logika biznesowa testowalna.
Żaden wybór nie jest automatycznie lepszy — zdecyduj, ile chcesz, żeby framework określał za Ciebie, a ile chcesz kontrolować samodzielnie.
DX to obszar, gdzie PHP i Go różnią się najbardziej na co dzień: PHP optymalizuje często „szybkie uruchomienie czegoś działającego”, Go optymalizuje „spójność wszędzie”.
W PHP setup zależy od sposobu uruchomienia (Apache/Nginx + PHP-FPM, wbudowany serwer lub Docker). Wiele zespołów standaryzuje na Dockerze, aby uniknąć problemów „u mnie działa” między systemami operacyjnymi i rozszerzeniami.
Zarządzanie zależnościami w PHP jest dojrzałe: Composer i Packagist ułatwiają dodawanie bibliotek, a frameworki (Laravel, Symfony) dostarczają konwencje konfiguracji i bootstrappingu.
Go jest zwykle prostsze w instalacji: jeden runtime, jeden kompilator i przewidywalny toolchain. Go modules są wbudowane, wersjonowanie jest jawne, a buildy powtarzalne bez oddzielnego menedżera paczek.
PHP ma PHPUnit/Pest i szeroki ekosystem do testów jednostkowych i integracyjnych. Frameworki dostarczają helpery do testów HTTP, transakcji bazodanowych i fixture’ów, co przyspiesza pisanie realistycznych testów.
Go ma testy w standardowej bibliotece (go test). To sprawia, że podstawowe testowanie jest uniwersalne. Mockowanie jest bardziej opiniotwórcze: niektóre zespoły wolą interfejsy i fakes; inne używają narzędzi do generacji kodu. Testy integracyjne są powszechne, ale zwykle składa się własny harness zamiast polegać na frameworku.
Debugowanie PHP opiera się często na Xdebug (breakpointy, stack trace) i stronach błędów frameworków. Profilowanie robi się narzędziami typu Blackfire lub profilowaniem Xdebug.
Go ma mocne narzędzia wbudowane: zrzuty stosów, wykrywanie race, i pprof do profilowania CPU/pamięci. W obszarze obserwowalności oba ekosystemy dobrze współpracują z OpenTelemetry i APM — Go wymaga zwykle bardziej jawnej instrumentacji, podczas gdy frameworki PHP mogą dawać więcej hooków „out of the box”.
Jeśli wahasz się między PHP i Go i chcesz zredukować koszt sprawdzenia obu, warto prototypować ten sam endpoint i zadanie w tle równolegle. Platformy takie jak Koder.ai przyspieszają takie porównania: opisujesz usługę na czacie, generujesz działające UI (React) plus backend (Go + PostgreSQL) i możesz iterować nad architekturą (auth, kolejki, kształt API) zanim się zobowiążesz. Gdy celem jest realny proof-of-concept — a nie tylko benchmark — możliwość eksportu kodu i szybkiego wdrożenia pomaga ocenić „day 2” wcześniej.
Wdrożenia to obszar, gdzie PHP i Go czują się najbardziej różnie: PHP to zwykle „aplikacja działająca wewnątrz serwera WWW”, Go to „serwis, który pakujesz i uruchamiasz”. Ta różnica wpływa na hosting, sposób wypuszczania aktualizacji i procedury operacyjne.
PHP trudno pobić pod względem niskiego progu wejścia w hosting. Hosting współdzielony czy VPS uruchomi PHP z Apache lub Nginx + PHP-FPM, a wielu dostawców oferuje sensowne domyślne ustawienia. Wdrażasz zwykle kopiując kod, instalując zależności (Composer) i pozwalając stosowi webowemu obsługiwać ruch.
Go zwykle wysyła się jako pojedyncze binarium (lub mały obraz kontenera). To czyni go przenośnym i przewidywalnym w różnych środowiskach, ale skłania do VPS + systemd, Dockera albo Kubernetes. Zamiast „konfiguruj PHP-FPM”, uruchamiasz usługę na porcie i stawiasz Nginx (lub LB) z przodu.
W PHP aktualizacje często oznaczają koordynację wersji PHP, rozszerzeń i zależności Composer na serwerach. Zarządzanie procesami deleguje się zwykle do PHP-FPM, a wdrożenia blue/green lub zero-downtime są możliwe, ale wymagają uwagi przy opcache, warm-upie i stanie współdzielonym.
W Go zarządzasz długotrwałym procesem. Zero-downtime deploy jest prosty z load balancerem i rolling updates (lub systemd socket activation). Warto przyjąć praktyki dla konfiguracji (zmienne środowiskowe), health checków i graceful shutdown.
Wybory technologiczne starzeją się w problemy kadrowe: kto może bezpiecznie zmienić kod, jak szybko nowi członkowie stają się produktywni i ile kosztuje utrzymanie zależności.
Projekty PHP często akumulują spory obszar frameworków i paczek (zwłaszcza w aplikacjach full-stack). To może być w porządku, ale długoterminowy koszt zależy od aktualizacji zależności, łatek bezpieczeństwa i migracji dużych wersji frameworków. Jasne granice modułów, spójne nazewnictwo i dyscyplina w stosowaniu paczek mają większe znaczenie niż język.
Go skłania zespoły do mniejszych grafów zależności i „standard library first”. W połączeniu z formatowaniem (gofmt) i konwencjami, bazy kodu często wydają się bardziej jednolite. Z drugiej strony, rosnący serwis bez jasnej architektury też może stać się spleciony — Go tego samo nie zapobiegnie.
Jeśli zespół już zna PHP (lub Laravel/Symfony), onboard jest zwykle szybki: ekosystem jest znajomy i istnieje dużo praktyk społecznościowych.
Go jest przystępne do nauki, ale może wymagać zmiany podejścia do współbieżności, obsługi błędów i struktury usług. Nowi inżynierowie mogą być szybko produktywni przy małych serwisach, ale pewność w kwestiach wydajności i współbieżności może wymagać więcej czasu.
Talent PHP jest szeroko dostępny, szczególnie dla zespołów produktowych i agencji. Często łatwiej zatrudnić na potrzeby „get it done” web dev.
Programiści Go są powszechni w firmach budujących API, infrastrukturę i mikrousługi, ale pula może być mniejsza w niektórych regionach. Jeśli planujesz szybki wzrost zespołu, sprawdź lokalny rynek i gotowość do wewnętrznego szkolenia.
Praktyczna zasada: wybierz język, który Twój zespół potrafi obsłużyć spokojnie o 2 w nocy — i zaplanuj czas na aktualizacje zależności bez względu na wybór.
Bezpieczeństwo to nie cecha „PHP vs Go”, a nawyk budowania i uruchamiania backendów. Oba języki mogą być bezpieczne lub narażone — zależy to od domyślnych ustawień, zależności i operacji.
Walidacja wejścia i escapowanie wyjścia to pierwsza linia obrony w obu ekosystemach. W PHP frameworki (Laravel, Symfony) zachęcają do walidacji requestów i templatingu, co pomaga unikać XSS przy prawidłowym użyciu. W Go często składasz walidację samodzielnie (lub używasz bibliotek), co może być bezpieczniejsze przy dyscyplinie — ale łatwiej coś pominąć, gdy zespół działa szybko.
Uwierzytelnianie i autoryzacja są dojrzałe w obu. PHP ma bogate, sprawdzone biblioteki i integracje dla sesji, ciasteczek, CSRF i hashowania haseł. Go ma solidne prymitywy (pakiety crypto, wzorce middleware) i wiele bibliotek JWT/OAuth2, ale zwykle składujesz elementy jawnie.
Aktualizacje zależności są równie ważne. PHP korzysta z Composer; Go z modułów i silnego wersjonowania. Żaden z nich nie eliminuje ryzyka łańcucha dostaw — nadal potrzebujesz przeglądu, pinowania i rutyn aktualizacji.
Błędna konfiguracja to częsty winowajca.
W PHP: ujawniony tryb debug, wyciek .env, zbyt liberalne przetwarzanie uploadów, niebezpieczna deserializacja, błędne reguły serwera web otwierające dostęp do źródeł.
W Go: błędne middleware auth, zbyt szerokie CORS, logowanie sekretów, zaufanie nagłówkom proxy bez walidacji, pomijanie weryfikacji TLS w klientach.
Przestarzałe paczki i domyślne, niebezpieczne ustawienia mogą pojawić się w obu — zwłaszcza przy kopiowaniu fragmentów kodu lub używaniu nieutrzymywanych bibliotek.
Traktuj security jako część „definition of done”, nie jako osobną fazę.
Wybór PHP vs Go nie dotyczy tego, który język jest „lepszy”. Chodzi o to, jaki backend budujesz, jak pracuje zespół i gdzie chcesz prostoty: w codziennym developmentcie czy w runtime i operacjach.
PHP wygrywa, gdy centrum ciężkości to produkt webowy — strony, formularze, panele admina, treści i szybkie iteracje.
Jeśli większość żądań to krótkie interakcje HTTP (render strony, walidacja, odczyt/zapis danych, odpowiedź), mocne strony PHP pojawią się szybko.
Go zwykle wygrywa, gdy backend zachowuje się bardziej jak usługa niż tradycyjna aplikacja webowa.
Runtime i standardowa biblioteka Go sprawiają, że jest naturalnym wyborem dla długotrwałych procesów i obciążeń, gdzie współbieżność jest cechą, a nie dodatkiem.
Wiele zespołów osiąga najlepsze rezultaty łącząc oba podejścia:
Takie podejście redukuje ryzyko: zachowaj to, co już działa, i wprowadzaj Go tam, gdzie daje wyraźne korzyści operacyjne lub wydajnościowe.
Łatwiej zdecydować, gdy „preferencje” sprowadzasz do niewielkiego zestawu ograniczeń. Celem nie jest idealne przewidzenie przyszłości, lecz uniknięcie wyboru, który zmusi do kosztownych przepisów za pół roku.
Użyj tych pytań, by przetestować kierunek:
Praktyczny skrót: jeśli nie jesteś pewien co do ruchu i potrzebujesz szybkiej iteracji, zacznij od tego, co zespół potrafi pewnie wysłać — projektuj granice tak, by dało się zastąpić części później.
Jeśli masz dziś system PHP i chcesz Go dla konkretnych potrzeb, możesz migrować inkrementalnie:
Jeśli produkt to głównie CRUD, formularze, panele administracyjne i treści, PHP (zwłaszcza Laravel/Symfony) często jest najszybszą drogą do wdrożenia.
Wybierz Go, gdy backend zachowuje się bardziej jak długotrwała usługa: wysoka współbieżność, streaming/WebSockety, dużo równoległych operacji I/O lub gdy chcesz prostego, przewidywalnego wdrażania jako pojedynczego binarium.
Często tak — szczególnie dla prac związanych z CPU i dużą współbieżnością. Ale wiele realnych systemów jest I/O-bound (baza danych, wywołania sieciowe), gdzie wybór języka ma mniejsze znaczenie niż:
Zmierz p95 latencję i przepustowość dla rzeczywistego obciążenia zanim założysz, że przepisywanie pomoże.
PHP zwykle działa w modelu per-request przez PHP-FPM: każdy request obsługuje proces roboczy, a pamięć jest w większości zwalniana po zakończeniu żądania.
Go zwykle działa jako jedien długotrwały proces, obsługujący wiele żądań w kółko za pomocą goroutin. To przesuwa uwagę na kwestie takie jak graceful shutdown, zachowanie pamięci w długim czasie i instrumentacja, ale może zmniejszyć narzut per-request.
W PHP-FPM współbieżność osiąga się zazwyczaj przez więcej workerów/procesów. To proste i niezawodne dla aplikacji request/response.
W Go współbieżność jest natywna dzięki goroutines i kanałom, co ułatwia:
PHP też potrafi realtime, ale często wymaga lub bibliotek asynchronicznych jak .
Wybierz framework PHP, gdy chcesz silnej „złotej ścieżki” dla typowych potrzeb webowych:
W Go wiele zespołów woli net/http + małe biblioteki, co daje bardziej jawne powiązania i klarowne zależności, ale wymaga złożenia większej liczby elementów samodzielnie.
Wdrożenie Go jest często prostsze, bo wysyłasz pojedyncze skompilowane binarium (lub mały obraz kontenera), uruchamiasz je na porcie i stawiasz przed nim load balancer/Nginx.
W PHP wdrożenie zwykle obejmuje kod + zależności Composer + konfigurację PHP-FPM/Nginx oraz kwestie takie jak OPcache i tuning workerów. PHP może być bardzo proste na tradycyjnym hostingu; Go błyszczy w środowiskach kontenerowych/serwisowych.
PHP może zużywać więcej pamięci globalnie, bo uruchamiasz wiele workerów FPM, każdy ze swoim kosztem pamięci.
Go to zwykle jeden proces, ale pamięć może rosnąć z powodu:
Obserwuj zużycie pamięci przy realnym ruchu i ustaw limity (liczba workerów w PHP; żądania/limity zasobów oraz profilowanie w Go).
Najniższe ryzyko to podejście inkrementalne:
Jeśli dzielisz bazę danych podczas migracji, jasno zdefiniuj własność tabel, aby uniknąć konfliktów zapisu.
W obu stosach większość incydentów wynika z błędnej konfiguracji i braku kontroli, a nie z samego języka.
Typowe pułapki w PHP: włączony tryb debug, wyciek plików .env, niebezpieczne uploady, niebezpieczna deserializacja, złe reguły serwera web, które pozwalają na dostęp do źródeł.
Typowe pułapki w Go: błędnie zaimplementowane middleware auth, zbyt szerokie CORS, logowanie sekretów, zaufanie nagłówkom proxy bez walidacji, pomijanie weryfikacji TLS w klientach.
Utrzymuj tę samą bazę dobrych praktyk: parametryzowane zapytania, walidacja, zarządzanie sekretami, patchowanie zależności i HTTPS.
Zrób mały, end-to-end test, który odzwierciedla produkcję:
Zwykle wybór pada na stos, z którym zespół potrafi spokojnie deployować i operować w realnych warunkach.