Praktyczny przewodnik: wybieraj bazę danych według wzorców odczytu/zapisu, latencji, spójności i potrzeb wzrostu—aby trendy nie generowały niepotrzebnego długu technicznego.

Wybieranie bazy danych, bo jest „popularna”, przypomina kupowanie pojazdu, bo wszyscy o nim mówią—bez sprawdzenia, czy potrzebujesz skutera, pickupa czy autobusu. Trendy odzwierciedlają to, co sprawdziło się w cudzego produktu, przy innym zespole, budżecie i tolerancji ryzyka. Twoja baza musi pasować do Twojego obciążenia: tego, co Twoja aplikacja rzeczywiście robi każdego dnia.
Obciążenie to rzeczywiste zachowanie systemu w produkcji:
Te zachowania to Twoje wzorce dostępu—powtarzalne sposoby, w jakie aplikacja dotyka danych. Jeśli potrafisz je jasno opisać, wybór bazy staje się znacznie mniej tajemniczy.
Jedno rozwiązanie rzadko pasuje wszystkim. Wiele udanych systemów stosuje podejście hybrydowe: jedna baza zoptymalizowana pod transakcje, inna pod analitykę, czasem dodatkowy silnik wyszukiwania lub cache. To nie jest „nadmiarowa złożoność dla złożoności”—to uznanie, że różne wzorce dostępu korzystają z różnych sposobów przechowywania i zapytań.
Zanim porównasz „SQL vs NoSQL” lub pobiegniesz za gorącym trendem, spisz swoje top 5–10 odczytów i zapisów. Zacznij od tego; reszta to szczegóły.
Wzorzec dostępu to praktyczny opis tego, jak Twoja aplikacja dotyka danych na co dzień: co czyta, co zapisuje, jak często, jak szybko i w jakich kształtach. Chodzi mniej o to, czym są Twoje dane („zamówienia” czy „użytkownicy”), a bardziej o to, co z nimi robisz („pobierz zamówienie po ID 10 000 razy na minutę” lub „zeskanuj wszystkie zamówienia z ostatniego miesiąca, by wygenerować raport”).
Większość ruchu odczytów mieści się w kilku rozpoznawalnych kubełkach:
Kanał społecznościowy to dobre przykładowe mieszane kształty odczytów: punktowe odczyty profili, odczyty zakresowe „ostatnich postów” i agregacje do liczenia.
Wzorce zapisów też mają znaczenie:
Logi są często „write-heavy i append-only” (dużo insertów, mało aktualizacji). Zamówienia zwykle są „write-then-update” (utworzenie, potem zmiany statusu).
Wiele produktów chce wszystkiego naraz: szybkie punktowe odczyty dla aplikacji, złożone zapytania dla supportu i duże skany dla analityki. Jedna baza może obsłużyć pewne kombinacje dobrze, ale niektóre wzajemnie się wykluczają—for example, ciężkie skany analityczne mogą spowolnić małe, wrażliwe na opóźnienia odczyty, które obsługują checkout lub feed.
Gdy potrafisz jasno nazwać swoje wzorce dostępu, oceniasz bazy po rzeczywistym zachowaniu, a nie po popularności.
Zanim porównasz marki baz, nazwij obciążenie, które faktycznie obsługujesz. Większość produktów to nie „jedno obciążenie”—to kilka różnych obciążeń obok siebie (czasem konkurujących). Dobre sklasyfikowanie na wczesnym etapie zapobiega forsowaniu bazy do roli, do której nie jest zoptymalizowana.
OLTP to codzienne tętno większości aplikacji: wiele małych odczytów i zapisów, dużo współbieżnych użytkowników i żądania, które muszą się szybko kończyć.
Pomyśl: „zaktualizuj koszyk”, „stwórz zamówienie”, „zmień adres”, „sprawdź zapas.” Operacje te są krótkie, celowane i wrażliwe na poprawność. Jeśli płatność zostanie zaksięgowana, nie może zniknąć; jeśli miejsce jest zarezerwowane, dwie osoby nie powinny dostać tego samego miejsca.
OLTP zwykle skłania do systemów, które dobrze radzą sobie z wysoką współbieżnością i dają jasne gwarancje wokół transakcji i integralności danych.
Analityka odwraca kształt pracy: mniej zapytań, ale każde obejmuje znacznie więcej danych.
Pomyśl: „przychód według regionu w ostatnim kwartale”, „konwersja według kanału”, „top produkty w kategorii”, „trend DAU”. Te zapytania często skanują wiele wierszy, grupują, agregują i sortują. Wymagania latencji mogą być luźniejsze (sekundy są często w porządku), ale koszt ciężkich skanów ma znaczenie—zwłaszcza jeśli pulpit ciągle działa.
Jeśli spróbujesz wykonywać zapytania OLAP na tym samym systemie, który obsługuje checkout, zwykle jedno z nich ucierpi.
Dane czasowe i logi są zwykle append-heavy: nowe zdarzenia napływają nieustannie i zwykle zapytujesz po zakresach czasowych.
Pomyśl: metryki, clickstreamy, telemetria urządzeń, logi audytu. Typowe potrzeby to zasady retencji (kasowanie/wygaśnięcie starych danych), rollupy (przechowuj surowe zdarzenia przez 7 dni, agregaty przez 12 miesięcy) i szybkie zapisy podczas pików.
To obciążenie mniej dotyczy złożonych joinów, a bardziej wydajnego przyjmowania dużej liczby zdarzeń z przewidywalnym miejscem na dysku w czasie.
Wyszukiwanie to nie tylko „znajdź wiersze”. To dopasowywanie tekstu, ranking trafności, dopasowania częściowe i przyjazne filtrowanie.
Pomyśl: wyszukiwanie produktów po słowach kluczowych, znajdowanie ticketów po frazach, filtrowanie po fasetach (marka, zakres cen, kolor) i sortowanie po „najlepszym dopasowaniu”. Te funkcje często wymagają specjalnych indeksów i możliwości zapytań, które ogólne bazy mogą przybliżać—ale rzadko w pełni opanowują.
Jeśli wyszukiwanie jest kluczową cechą produktu, potraktuj je jako osobne obciążenie od początku, a nie „dodamy później”.
Wydajność to nie jedna liczba. Dwie bazy mogą być „szybkie”, a jednak zupełnie inaczej odczuwać się dla użytkownika i operatora. Aby dobrze wybrać, oddziel to, co odczuwa użytkownik (latencja) od tego, co system musi utrzymać (przepustowość), a następnie przetestuj swoje założenia przy skokach.
Latencja to ile trwa pojedyncze żądanie—„kliknij przycisk, otrzymaj wynik.” Użytkownicy odczuwają latencję bezpośrednio.
Przepustowość to ile żądań na sekundę możesz przetworzyć—ile ruchu system może utrzymać łącznie.
Baza może osiągać wysoką przepustowość przez efektywne grupowanie pracy, a jednocześnie mieć zauważalne opóźnienie na pojedyncze zapytanie. Inna może optymalizować szybkie odczyty punktowe, ale mieć problemy przy dużej liczbie zapisów jednocześnie.
Średnia latencja ukrywa ból. Jeśli 99 żądań kończy się w 50 ms, a 1 zajmuje 2 sekundy, średnia wygląda dobrze—ale ten 1% to moment „aplikacja jest wolna”.
To właśnie oznacza P99 latencji: czas dla najwolniejszych 1% żądań. Dla funkcji skierowanych do użytkownika (checkout, logowanie, wyniki wyszukiwania) P99 często decyduje, czy projekt bazy będzie odbierany jako niezawodny.
Większość systemów nie pada przy średnim ruchu; pada przy szczytach: mailing marketingowy, nagła wiadomość, dzień wypłaty, koniec miesiąca.
Skoki zmieniają rozmowę o bazie:
Caching może sprawić, że odczyty wyglądają na mniejsze—dopóki nie ma missu lub wyczyszczenia cache.
Jeśli większość odczytów trafia w cache, baza może głównie obsługiwać zapisy i okazjonalne drogie odczyty. To faworyzuje inne wybory niż system, w którym każdy odczyt trafia do bazy. Planuj pod „zimny cache” i tail latency missów, nie tylko szczęśliwy przebieg.
Wybór bazy to nie tylko szybkość. To także, co może się zepsuć, ile możesz tolerować przestojów i gdzie znajdują się użytkownicy.
Najpierw nazwij dane, które muszą być za każdym razem poprawne. Płatności, salda kont i stany magazynowe to klasyczne przykłady. Jeśli klient zostanie obciążony dwukrotnie, koszt to nie tylko wolna aplikacja—to zwroty, bilety do supportu i utrata zaufania.
Dla tych części systemu zwykle chcesz mocnych gwarancji: zapisów potwierdzonych zanim uznasz je za zakończone i czytelników, którzy nie zobaczą połowicznych aktualizacji. Kosztem jest to, że silniejsza poprawność często ogranicza elastyczność: niektóre strategie skalowania stają się trudniejsze, a zapisy wieloregionowe wolniejsze.
Następnie zdecyduj, co się stanie, jeśli baza będzie niedostępna przez 5 minut.
Jeśli przestój oznacza „zamówienia przestają wpływać i przestaje płynąć przychód”, potrzebujesz wyższej dostępności: automatyczny failover, dobre backupy i plan na konserwację bez wyłączania aplikacji. Jeśli przestój oznacza „opóźnione dashboardy wewnętrzne”, możesz zaakceptować prostsze rozwiązania.
Wyższa dostępność zwykle zwiększa koszty i złożoność operacyjną (więcej replik, więcej monitoringu, ostrożniejsze upgrade’y). Klucz to dopasowanie inwestycji do wpływu biznesowego.
Jeśli Twoi użytkownicy są w jednym regionie, trzymanie danych lokalnie może być tańsze i szybsze. Jeśli masz użytkowników na różnych kontynentach albo wymagania regulacyjne co do miejsca przechowywania, może być potrzebna replikacja wieloregionowa.
Projekty wieloregionowe poprawiają doświadczenie użytkownika i odporność, ale wymuszają trudne wybory: czy dopuszczasz lekko przestarzałe odczyty, czy akceptujesz wolniejsze zapisy, by wszystko było idealnie spójne? Odpowiedź zależy od tolerancji Twojego obciążenia.
Większość „debat o bazach” to w rzeczywistości spory o kształt zapytania. Jeśli wiesz, jakie pytania Twoja aplikacja musi zadawać—joiny, agregacje, filtry, okna czasowe—zwykle szybko zawęzisz wybór baz.
Model relacyjny błyszczy, gdy potrzebujesz elastycznego filtrowania i łączenia wielu bytów (klienci → zamówienia → pozycje), szczególnie gdy wymagania ewoluują. Jeśli produkt potrzebuje ad-hoc raportów („pokaż wszystkich klientów, którzy kupili X i zwrócili Y”), SQL i joiny zwykle pozostają prostsze w czasie.
Jeśli zapytania są przewidywalne i głównie po kluczu głównym („pobierz profil po user_id”), dokument lub model key-value może się sprawdzić—przechowując dane już w kształcie, w jakim się je czyta. Kosztem może być duplikacja danych, by unikać joinów, co przenosi złożoność do zapisów i aktualizacji.
Indeksy to sposób, w jaki mówisz bazie „to są moje wzorce dostępu”. Zapytanie, które wygląda dobrze w makiecie, może się stać wolne, jeśli filtruje lub sortuje po niezaindeksowanym polu.
Przydatna zasada: każde częste filtrowanie, sortowanie lub klucz join powinien mieć plan indeksowania. Ale indeksy nie są darmowe: zajmują miejsce i obciążają zapisy.
Twierdzenia o „szybkich zapisach” często pomijają amplifikację zapisów—dodatkową pracę tworzona przez indeksy wtórne, kompakcję, replikację czy aktualizowanie wielu kopii zdywersyfikowanych danych. Projekt optymalizujący odczyty przez dodanie indeksów lub duplikowanie dokumentów może cicho przerodzić się z wysokowydajnego zapisu w wąskie gardło.
Brak sztywnego schematu nie znaczy braku struktury. Elastyczne schematy przyspieszają wczesne iteracje, ale bez konwencji prowadzą do niespójnych pól, trudnych do debugowania zapytań i kosztownych migracji później. Gdy spodziewasz się wielu zespołów, wielu funkcji lub długiego okresu retencji, bardziej uporządkowany schemat i jasne ograniczenia często obniżają całkowity koszt—nawet jeśli na początku wydaje się wolniejszy.
Wybór bazy ze względu na popularność często zawodzi w mało widowiskowych częściach utrzymania: utrzymanie jej w działaniu, zabezpieczenie i opłaty co miesiąc. Dwie bazy mogą spełniać te same wymagania funkcjonalne, a różnić się diametralnie nakładem operacyjnym i całkowitym kosztem posiadania.
Zapytaj wcześnie, kto będzie prowadzić ten system o 2 w nocy. Backupy, odzyskiwanie do punktu w czasie, upgrade’y, patchowanie, ćwiczenia failoveru i monitoring to nie „zadania później”—kształtują ryzyko i zatrudnienie.
Usługi zarządzane redukują trud, ale nie eliminują go. Niektóre systemy wymagają regularnej kompaktacji, starannego tuningu lub głębokiej wiedzy, by uniknąć spowolnień. Inne utrudniają zmiany schematu lub wymagają specjalnych playbooków migracyjnych. Jeśli Twój zespół jest mały, baza łatwiejsza w utrzymaniu może pobić „idealne” dopasowanie na papierze.
Koszty bazy zwykle pochodzą z:\n\n- Przechowywania (zwłaszcza jeśli masz wiele replik, indeksów lub długą retencję)\n- Compute (podstawa plus zapas na skoki)\n- I/O (losowe odczyty/zapisy, wolumen logów, kompakcje)\n- Egress sieciowy (replikacja między regionami, eksporty do analityki, backupy)
Wzorzec dostępu ciężki na zapisy i indeksy wtórne może pomnożyć I/O i przechowywanie, nawet gdy dataset jest niewielki.
Proprietarne języki zapytań, unikalne cechy spójności czy serverlessowe „magiczne” funkcje mogą przyspieszyć dostawę—but mogą ograniczyć przyszłe ruchy. Zastanów się, czy możesz wyeksportować dane, uruchomić lokalnie do testów lub zmienić dostawcę bez przepisywania aplikacji.
Przynajmniej potwierdź szyfrowanie w tranzycie i w spoczynku, opcje zarządzania kluczami, audytowania, kontrolę dostępu i polityki retencji. Wymagania zgodności często decydują między „działa” a „akceptowalne”, niezależnie od tego, co modne.
Gdy opiszesz wzorce dostępu (co czytasz, co zapisujesz, jak często i przy jakich skokach), zwykle jasne staje się, jaka rodzina baz jest właściwa. Celem nie jest wybranie najpopularniejszego narzędzia—jest nim wybranie najprostszych rozwiązań, które pozostaną poprawne przy Twoim obciążeniu.
Wybierz relacyjną bazę, gdy potrzebujesz silnej spójności, jasnych relacji i niezawodnych transakcji—zamówienia, płatności, zapasy, uprawnienia, harmonogramy. Jeśli często zapytujesz across entitites („klienci z nieopłaconymi fakturami w ciągu ostatnich 30 dni”) lub musisz wymuszać ograniczenia (unikalne emaile, klucze obce), SQL zwykle zmniejsza złożoność aplikacji.
Przydatna heurystyka: jeśli Twój zespół zaczyna implementować joiny, ograniczenia i transakcje w kodzie aplikacji, prawdopodobnie chcesz relacyjnej bazy.
Baza dokumentowa najlepiej sprawdza się, gdy czytasz i zapisujesz głównie całe obiekty o zmiennej strukturze, jak profile użytkowników, strony treści, katalog produktów z opcjonalnymi polami czy ustawienia. Jeśli typowe zapytanie to „pobierz profil po user_id” i aktualizujesz jego części, dokumenty mogą trzymać używane razem dane w jednym miejscu.
Bądź ostrożny, gdy zapytania stają się bardzo relacyjne (wiele zapytań między dokumentami) lub potrzebujesz gwarancji transakcyjnych między wieloma bytami.
Systemy key-value błyszczą przy cache, sesjach, limitach częstości, flagach funkcji i krótkotrwałym stanie, gdy wzorzec to „get/set po kluczu” i latencja jest krytyczna. Często są uzupełnieniem, nie głównym źródłem prawdy.
Jeśli przechowujesz trwałe dane biznesowe, zapytaj, co się stanie przy evicji, restarcie lub opóźnieniach replikacji.
Dla analityki—dashboardy, kohorty, rollupy przychodu, grupowania po długiej historii—systemy kolumnowe/w hurtownie wygrywają, bo są zoptymalizowane do wydajnych skanów i agregacji dużych zbiorów wierszy.
Praktyczny podział: trzymaj zapisy OLTP w bazie pierwotnej i zasil hurtownię do raportów. To unika spowalniania zapytań użytkowych przez obciążenie BI.
Wiele udanych produktów nie „wybiera bazy”. Mapuje każdy główny wzorzec dostępu do najprostszej warstwy przechowywania, która go dobrze obsłuży, nawet jeśli oznacza to użycie dwóch lub trzech baz obok siebie.
Sklep online często ma trzy bardzo różne obciążenia:
Produkt sprawia wrażenie spójnego, ale przechowywanie jest wyspecjalizowane według wzorca dostępu.
Aplikacja B2B może trzymać byty core (projekty, faktury, tickety) w transakcyjnej bazie, ale także potrzebować:
Platformy IoT przyjmują skoki telemetryczne, potem czytają je jako dashboardy czasowe.
Typowy podział to: szybki magazyn ingestu dla danych świeżych, tańsze długoterminowe przechowywanie i silnik analityczny do agregatów.
Kluczowa lekcja: różne komponenty mogą—i często powinny—używać różnych baz, gdy ich wzorce dostępu się rozjeżdżają.
Niedopasowanie bazy zwykle objawia się narastającą ilością „małych” poprawek. Jeśli zespół spędza więcej czasu na walce z bazą niż na budowaniu funkcji, zwróć uwagę—często to problem wzorca dostępu, nie tylko strojenia.
Kilka powtarzających się sygnałów:
Jeśli baza wymaga heroicznego wysiłku, by wspierać normalne operacje, wzorzec i rodzina bazy prawdopodobnie się nie zgadzają.
Wybór bazy, bo jest modna, może zamrozić Cię w długoterminowych kosztach:
Rachunek przychodzi, gdy wzrasta skala lub zmieniają się wymagania—wtedy jedyne realistyczne wyjście to bolesne przeniesienie platformy.
Nie potrzebujesz perfekcyjnej obserwowalności, ale kilku sygnałów:\n\n- Percentyle latencji (p95/p99), nie tylko średnie.\n- Kontencja blokad / deadlocki (lub równoważne konflikty współbieżności).\n- Nasycenie puli połączeń i timeouty.\n- Opóźnienia replikacji i niespójności read-after-write.\n- Tempo wzrostu przechowywania i stosunek indeksów do danych.
Zapisz top wzorce dostępu (odczyty/zapisy, kluczowe zapytania, stawki szczytowe), założenia dotyczące wolumenu danych i „non-negotiables” (spójność, dostępność, ograniczenia lokalizacyjne). Dodaj przykłady najgorszych zapytań i dashboardy. Ten krótki zapis przyspiesza przyszłe decyzje i pokazuje, kiedy baza przestaje pasować do rzeczywistości.
Wybór bazy jest łatwiejszy, gdy traktujesz go jak zbieranie wymagań, a nie konkurs popularności. Użyj tej listy, by zamienić nieostre „potrzebujemy czegoś skalowalnego” w konkretne wejścia porównawcze.
Odpowiedz najpierw prostym językiem, potem dodaj liczby tam, gdzie możesz:
Zrób jednostronicową tabelę z kryteriami w lewym kolumnie i kandydatami na górze. Oznacz każde kryterium jako must-have lub nice-to-have, potem oceniaj (np. 0–2).
Uwzględnij przynajmniej: dopasowanie zapytań, podejście skalowania, potrzeby spójności, wysiłek operacyjny, ekosystem/narzędzia i przewidywalność kosztów.
Testuj z reprezentatywnymi danymi i rzeczywistymi zapytaniami, nie z zabawkowymi przykładami. Odtwórz „top zapytania” i realistyczny wzorzec zapisów (w tym skoki).
Jeśli szybko iterujesz nad pomysłami produktowymi, środowisko vibe-coding takie jak Koder.ai może pomóc uruchomić działającą aplikację i zweryfikować wzorce dostępu wcześnie: wygenerować frontend React z backendem Go + PostgreSQL, odwzorować kilka endpointów i zmierzyć, jak zachowują się Twoje „top 5 zapytań” zanim zobowiążesz się do długoterminowej architektury. Możliwość eksportu źródła i kontroli nad schematem oraz migracjami pomaga unikać wpakowania się w ślepą uliczkę.
Zapisz wcześniej, co znaczy „zaliczone”: cele latencji, akceptowalne współczynniki błędów, wymagane kroki operacyjne (backupy, zmiany schematu) i estymowany koszt miesięczny przy oczekiwanym użyciu. Jeśli kandydat nie spełnia must-have w PoC, odrzuć go wcześnie.
Future‑proofing to nie wybór „najbardziej skalowalnej” bazy na dzień dobry. To świadome decyzje, które utrzymają Cię zwinnym, gdy wzorce dostępu się zmienią.
Jeśli Twoje obciążenie to głównie transakcyjne odczyty/zapisy z prostymi zapytaniami, relacyjna baza często jest najszybszą drogą do solidnego produktu. Celem jest wypuszczenie z pewnością: przewidywalna wydajność, jasne gwarancje poprawności i narzędzia, które zespół już zna.
„Future‑proof” oznacza unikanie nieodwracalnych zobowiązań na początku—np. adopcji wyspecjalizowanego magazynu zanim udowodnisz, że potrzebujesz jego kompromisów.
Zbuduj eksplicytną warstwę dostępu do danych (lub granicę serwisową), by reszta aplikacji nie zależała od dziwactw konkretnej bazy. Centralizuj logikę zapytań, definiuj kontrakty (wejścia/wyjścia) i traktuj zmiany schematu jako normalną część rozwoju.
Kilka praktycznych nawyków pomocnych przy przyszłych migracjach:
Wiele produktów ostatecznie potrzebuje dwóch ścieżek: OLTP dla codziennych transakcji i analityki dla raportów, eksperymentów lub ciężkich agregatów. Rozdzielaj, gdy zapytania analityczne zaczynają szkodzić latencji produkcyjnej albo gdy potrzebujesz innych zasad retencji/partycjonowania.
Aby utrzymać spójność, standaryzuj definicje zdarzeń/danych, automatyzuj pipeline’y i uzgadniaj sumy (np. dzienne przychody) między systemami, by „prawda” się nie rozproszyła.
Jeśli chcesz konkretnego następnego kroku, przygotuj lekki szablon planu migracji, którego zespół może używać ponownie: szablon planu migracji bazy danych.
Wzorzec dostępu to powtarzalny sposób, w jaki Twoja aplikacja sięga do danych w produkcji: co czyta/zapisuje, jak często, jak szybko i w jakich kształtach zapytań (punktowe odczyty, skany zakresów, joiny, agregacje, okna czasowe itd.). Jest bardziej praktyczny niż „mamy użytkowników i zamówienia”, bo mapuje się bezpośrednio na indeksy, wybór schematu i dopasowanie bazy.
Bo „popularne” odzwierciedla ograniczenia innych zespołów, nie Twoje. Ta sama baza może być świetna dla jednego wzorca (np. OLTP), a katastrofalna dla innego (np. ciężkie zapytania analityczne). Najpierw wypisz swoje top 5–10 odczytów i zapisów, a potem oceniaj bazy pod kątem tych zachowań, a nie marketingowego szumu.
Zapisz:
To staje się Twoim dokumentem wymagań do porównania opcji.
OLTP to codzienna praca większości aplikacji: wiele małych odczytów i zapisów, dużo współbieżnych użytkowników i operacje, które muszą zakończyć się szybko i poprawnie (koszyk, zamówienie, aktualizacja adresu).
OLAP/analiza to mniej zapytań, ale każde dotyka dużo danych (skany, grupowania, sortowania). Tutaj opóźnienia rzędu sekund mogą być akceptowalne, ale koszt skanów jest istotny. Łączenie obu typów na jednej bazie często powoduje, że zapytania analityczne spowalniają działanie funkcji użytkowych.
Patrz na p95/p99, nie na średnie. Jeśli najwolniejsze 1% żądań zajmuje sekundy, użytkownicy odczują aplikację jako zawodną, nawet gdy średnia wygląda dobrze.
Praktyczna wskazówka: śledź p95/p99 dla krytycznych endpointów (logowanie, checkout, wyszukiwanie) i koreluj skoki z metrykami bazy (blokady, opóźnienia replikacji, I/O).
Zwykle gdy potrzeby konkurują:
Stosowanie wyspecjalizowanych magazynów może być prostsze ogółem niż zmuszanie jednej bazy do robienia wszystkiego z obejściami.
Cache może sprawić, że obciążenie odczytami wygląda mniejsze—dopóki nie nastąpi miss lub odświeżenie. To zmienia, co się liczy:
Cache może tymczasowo ukryć problemy, ale też spowodować gwałtowne awarie, jeśli missy przytłoczą bazę.
Silna poprawność oznacza gwarancje dotyczące transakcji i widoczności aktualizacji (brak „półzapisanych” stanów). To kluczowe przy płatnościach, saldach kont, zapasach i rezerwacjach.
Kosztem mogą być:
Zdefiniuj, które dane „nigdy nie mogą się mylić”, a które mogą tolerować stalenie.
Indeksy to kontrakt wydajnościowy między Twoim obciążeniem a bazą. Planowanie indeksów powinno uwzględniać częste:
Indeksy zwiększają jednak zużycie przestrzeni i obciążają zapisy (write amplification). Cel: indeksować to, co faktycznie robisz często, nie wszystko.
PoC powinien być mini-repetycją produkcji:
Jeśli kandydat nie spełnia must-have w PoC, wyeliminuj go wcześnie.